Rozstrzygnięcie konkursu STOP SMOG! 

Rozstrzygnięcie konkursu STOP SMOG! miało nastąpić w pierwszym dniu wiosny, ale ze względu na nowe obostrzenia przyspieszamy.  

Celami konkursu były zachęcanie dzieci i młodzieży do aktywnego spędzania wolnego czasurozwijanie wyobraźni i umiejętności twórczego myślenia a przede wszystkim zwrócenie uwagi na problem SMOG-u i rozwijanie w środowisku lokalnym postaw proekologicznych.  Koordynatorami konkursu w szkole byli Anna Bałut, Beata Kielawa, Katarzyna Krupa. 

Konkurs skierowany był do wszystkich uczniów szkoły i podzielony na trzy kategorie wiekoweUczniowie klas I-III mieli za zadanie przygotować plakat ilustrujący ich pomysł na walkę ze SMOG-iem. Prace oceniała komisja konkursowa w składzie: Wiesława Hudyka, Magdalena Hońdo, Patrycja Bajorek. Zwycięzcy w poszczególnych klasach to: 

Klasy pierwsze 

I miejsce – Kamila Kielawa (kl. 1a), Maksymilian Witek (kl. 1b) 

II miejsce – Julia Płachno (kl. 1b) 

III miejsce – Zofia Ślaga (kl. 1a) 

Klasy drugie 

I miejsce – Maciej Kita (kl. 2a) 

II miejsce – Magdalena Gawron (kl. 2a) 

III miejsce – Agata Skruch (kl. 2a) 

Klasy trzecie 

I miejsce – Wojciech Igielski (kl. 3c) 

II miejsce – Kinga Januś (kl. 3b), Kamil Knapik (kl. 3a) 

III miejsce – Julia Sajdak (kl. 3a) 

Wszystkie zgłoszone plakaty można obejrzeć na wystawie w szkole. 

Uczniowie klas IV-VI mieli za zadanie napisać opowiadanie pod tytułem „O dzielnym Jasiu, który SMOG z Tuchowa przepędził”, a klas VII-VIII – wiersz zachęcający do walki ze SMOG-iemNadesłane prace oceniała komisja konkursowa w składzie: Elżbieta Moździerz, Katarzyna Skrzyniarz i Wiktor Chrzanowski. Zwycięzcy to: 

I miejsce – Nadia Sajdak (kl. 4a) 

II miejsce – Alicja Mikos (kl. 5b) 

III miejsce – Liliana Mikos (kl. 4a) 

kategorii uczniów klas VII-VIII, którzy mieli za zadanie napisać wiersz zachęcający do walki ze SMOG-iemprzyznano dwa miejsca: 

I miejsce – Zuzanna Bakulińska (kl. 7b) 

II miejsce – Wiktoria Chrzan (kl. 7a) 

Wszystkie zgłoszone prace będzie można przeczytać w specjalnie wydanej książeczce w czytelni naszej szkolnej bibliotekiPoniżej publikujemy tekstyktóre zajęły pierwsze miejsce 

Gratulujemy zwycięzcom i wszystkim uczestnikom konkursu ciekawych pomysłówDziękujemy członkom komisji konkursowych za ocenianie pracDziękujemy również Radzie Rodziców za ufundowanie nagród i panu Wiktorowi Chrzanowskiemu za przekazanie gadżetów z logo gminy Tuchów dla uczestników konkursu 

Wręczenie nagród uczniom klas I-III odbędzie się w piątek 19 marca. Ze względów epidemicznych nie możemy zorganizować uroczystego odbioru nagród, ale udamy się do każdej klasy 

Uczniów klas IV-VIII zapraszamy po odbiór nagród do biblioteki szkolnej (nie tylko zwycięzców – na każdego uczestnikaktóry nadesłał pracę czeka dyplom za udział i drobny upominek). 

Anna Bałut 

 TEKSTY, KTÓRE ZAJĘŁY PIERWSZE MIEJSCA: 

Zuzanna Bakulińska 

Człowieku! Istoto rozumna! Ty tylko jesteś w stanie, 
Uratować stan powietrza, nim go nam nic nie zostanie 
I wszystko stracimy. Dziś działaj z całej siły, 
Segreguj odpady, nie pal śmieci, aby Cię nie zabiły.  
 
Panno święta, co Lipowego bronisz Wzgórza i na rzekę Białą patrzysz,  
jeśli jej SMOG okrutny nie zasłania mgłą białą, 
Albo dymem duszącym nie kadzi!  
Ty, co gród pradawny kazimierzowski ochraniasz z jego tuchowskim ludem! 
 
Pomóż ludzkości docenić wartość czystego powietrza…cudem. 
Człowieku! Rusz głową  
i zmieniaj kopciuchy za gminy namową, 
Oszczędzaj prąd, wodę i tym samym ratuj SIEBIE i przyrodę! 

 

Nadia Sajdak 

O dzielnym Jasiu, który SMOG z Tuchowa przepędził. 

Dawno temu, za siedmioma rzekami, za siedmioma górami…. A w zasadzie w mieście Tuchów żył sobie zwykły chłopiec o imieniu Jaś. Chłopiec ma już 10 lat i żył tylko z mamą, Laurą. Jeśli myślicie, że tata Jasia umarł, to bardzo, bardzo się mylicie. Tata Jasia, Aleksander, wyjechał do pracy. Nie było go już 2 lata. Zbliżały się urodziny Jasia, na które chłopiec czekał z utęsknieniem. Kiedy był już wieczór, mama Laura powiedziała : 

-Jasiu, czas iść spać. 

Kiedy Jasiu szedł do łóżka, mama zobaczyła, że Jaś jest smutny. 

-Co się stało, Jasiu? 

-B-b-bo jutro są moje urodziny, ale Taty nie ma. – rzekł smutnym tonem Jaś. 

Mama przytuliła chłopca i pocieszyła: 

– Nie martw się synku, nawet jeśli Taty nie będzie przy Tobie osobiście na pewno myślami będzie z Tobą. Jestem tego pewna. 

 

-Wszystkiego najlepszego! – właśnie tak obudziła Jasia mama. 

Mama miała jakiś inny głos. Był chrypliwy i jakby w ogóle nie jej. Chwilę potem chłopiec usłyszał normalny głos mamy i od roku wyczekiwane ,,Wszystkiego najlepszego”. Kto był z mamą? Chłopiec zastanawiał się. Gdy otworzył oczy, od razu je zamknął, raziło go światło. Powstrzymał się na moment. I po chwili mógł już zobaczyć – kto stoi koło mamy. Nie mógł uwierzyć. Czy to był …? 

-TATA?! – spytał zarówno szczęśliwym, zaspanym i niedowierzającym tonem.  

-Tak, postanowiłem przyjechać na Twoje urodziny i mam dwie niespodzianki. 

Jasia nie obchodziły żadne niespodzianki. No może trochę, ale najważniejsze było to, że tata przyjechał specjalnie na jego urodziny. 

-To co chcesz je zobaczyć? – spytał tata. 

-Tak! – powiedział uradowany Jaś. 

Pierwszą niespodzianką był zestaw doświadczalny – małe laboratorium do przeprowadzania ciekawych eksperymentów. Jaś od małego zadręczał rodziców pytaniami: 

– A co by było gdyby…. ? 

Teraz miał okazję sprawdzić swoje teorie w mini laboratorium. Druga niespodzianka była jeszcze lepsza. To prawdziwa sensacja… to … uwaga… uwaga. Tata zostaje w domu! Powiedział Jasiowi, że na razie, będzie pracował w mieście, a potem zobaczy. 

 

Kiedy Jasiu miał już 12 lat, pewnego razu, rodzice, zostawili go samego w domu. Powiedzieli, że ma być grzeczny, nikomu nie otwierać drzwi, nie przesadzać z telewizją i żeby nie robił żadnych eksperymentów bez opieki dorosłych.  

Gdy Jasiu oglądał telewizję, poszedł uchylić okno. Kiedy zaczął je otwierać, poczuł dziwny zapach. Obrzydliwy zapach. Ktoś krzyczał na ulicy, i mówił, że to smog. „Już ja go kiedyś przepędzę” – pomyślał Jaś wymyślając w głowie specjalne mikstury, które posłużą mu do usunięcia tego drażniącego, nieprzyjemnego, podstępnego wroga. 

 

Mijały lata, Jasiowi nadal przeszkadzał smog. Tyle już o nim słyszał i wiedział ale ten okropny, niezniszczalny zapach powracał i go prześladował. Teraz nie był już zwykłym 12-latkiem który mieszkał z rodzicami, był już dorosłym mężczyzną, który miał 30 lat. Był naukowcem, ale nie zwykłym. Wymyślał rzeczy nie z tej ziemi! Jego największym celem, było pozbycie się smogu. Dążył do tego od tylu lat. Pewnego dnia, akurat w dniu testów, dostrzegł, że dwa jego wynalazki zadziałały. Pierwszy był taki, że jak się wypije pewien płyn, zacznie się latać, ale tylko na 2 godziny. Drugi natomiast był taki, że jeśli się posypie specjalnym proszkiem daną rzecz, ta natychmiast znika. Teraz mógł uporać się ze smogiem.  

– Szykuj się na karę, Smogu! – zagroził w myślach Jaś. 

Przeszedł się ulicą Adama Mickiewicza, gdzie smogu było najwięcej. Od czasu kiedy smog przejął władzę nad całym miastem, nikt już tędy nie jeździł, nie chodził. Praktycznie całe jego ukochane miasto wymarło…. 

– Zaraz się to stanie. – pomyślał Jaś. Wypił specjalny płyn do latania i bardzo się zdziwił gdy zobaczył, że jego mikstura nie działa. Odczekał chwilę obmyślając zmianę receptury kiedy zaczął unosić się w powietrze. Gdy był już wysoko przeraził się. Patrzył przez swoją czarodziejską lupę i widział ogrom tego koszmarnego, siejącego spustoszenie smogu. Magiczna lupa ukazała to co było niedostrzegalne gołym okiem. Teraz widział „smogowe chmury”, które nie wyglądały jak baranki na niebie w letni dzień. Te szarobure obłoki były odstraszające. Wiedział, że jest źle ale, żeby aż tak? Zaczął się martwić co teraz ponieważ zobaczył ludzi na dole. Teraz kiedy jest tak blisko od zwycięstwa nie może zawieść tych, którzy cierpią od lat na choroby spowodowane smogiem.  

– Uda się! Musi się udać! Nie może pójść na marne! – pomyślał Jaś i wciągnął głęboko powietrze i zaczął opadać. Sunął w dół przez chwilę, aż nagle zatrzymał się nad olbrzymią, szarą, obrzydliwą smogową chmurą. Wyglądała przeraźliwie – nie było widać początku ani końca. Całkowity bezkres. Jaś wiedział, że nie ma już odwrotu. Z kieszeni wyciągnął pudełko z błękitnym – jak lazurowe morze – proszkiem. Wziął szczyptę posypał po smogowej chmurze. Jedna dawka sprawiła, że zaczęło ubywać tego niewidzialnego, niemierzalnego do tej pory wroga. Zaczął więc tak latać i rozsypywać pyłek. Zajęło mu to długą chwilę ponieważ smogu było bardzo dużo. Latał i rozsypywał swój wynalazek z satysfakcją dostrzegając, że robi się przejrzyście i chmura znika z widoku. Gdy uporał się z pierzyną smogu zauważył, że na ulicy gdzie było kilka ludzi teraz było ich mnóstwo. Wszyscy zaczęli klaskać, tańczyć, śpiewać z radości bo już wiedzieli, że stało się nieprawdopobne. Że Jaś przegonił smog z Tuchowa.  

Sam bohater postanowił, że zostanie kimś innym. Oprócz tego, że mu się udało pokonać smog musi stworzyć warunki dla wszystkich tak aby już nigdy wróg nie powrócił. Jak zaplanował tak się stało. Jaś ma swoją własną fabrykę, która nazywa się ,,Fabryka Bio”, która produkuje kominki bio, grzejniki bio, samochody bio i różne inne rzeczy, które po posypaniu magicznym pyłem stają się bio. Jego fabryka jest popularna na całym świecie. Do dzisiaj wszyscy wspominają bohaterski czyn i opowiadają dzieciom i wnukom o tym wydarzeniu. Kto wie, może kiedyś ktoś napisze książkę i nakręci film o dzielnym Jasiu, który SMOG z Tuchowa przepędził. 

%d bloggers like this: