,,Beania, czyli otrzęsiny’’ w klasie czwartej

25 listopada 2021 roku w Domu Kultury odbyła się uroczystość Beani, czyli otrzęsin, przygotowana oraz prowadzona przez Renatę Szeląg, nauczyciela bibliotekarza naszej szkoły, z wykształcenia i zamiłowania również historyka. Pani Renacie pomagali przedstawiciele samorządu uczniowskiego. Na uroczystości obecni byli: dyrektor szkoły Józef Wzorek i wicedyrektor Wanda Siwek.

Pani opowiedziała, czym były otrzęsiny i kogo dotyczyły. Po krótkim wykładzie nastąpił egzamin. Nieociosani czwartoklasiści zaprezentowali się w trzech zadaniach: reklamie, tańcu i piosence.

Klasa sportowa 4a zaprezentowała w scence hasło: Bez zeszytu w szkole da się żyć, ale piłka musi być! Klasa 4b sięgnęła po słownik języka polskiego: Gdy ktoś trudne słowo powie,/słownik chętnie wytłumaczy./Będzie biegły w polskiej mowie,/ten, kto często w niego patrzy! Uczniowie klasy 4c reklamowali plecak szkolny, który jest tani, wszystko pomieści i powoduje, że nie odczuwa się jego ciężaru podczas dźwigania.

Radośnie się zrobiło podczas prezentacji tańców i piosenek. Komisja orzekła, że czwartoklasiści egzaminy zdali.

Teraz nastąpił wyczekiwany z niepokojem przez dzieci kolejny punkt uroczystości: zakładanie oślich uszu, a następnie ich obcinanie. Trzeba było też wykazać się znajomością historii szkoły, miasta Tuchowa oraz literatury dla dzieci. Po czym uczniowie otrzymali stosowne certyfikaty, ilustrowane zadaniami dla beanów. Należy dodać, że również wychowawczynie klas czwartych po zdaniu stosownych egzaminów zostały przyjęte do grona bakałarzy Szkoły Podstawowej w Tuchowie szacowne imię Stanisława z Piły Staszica noszącej i każda z nas stała się godną uprawiać ugór, jakim bywają uczniowskie głowy.

Na lekcji wychowawczej w klasach czwartych pani Renata odczytała uczniom fragment książki Janiny Porazińskiej ,,Kto mi dał skrzydła’’ opowiadający o otrzęsinach żaków: Janka Kochanowskiego i jego kolegów uczących się w Akademii Krakowskiej.

*** 

Otrzęsiny to dla mnie wyjątkowy dzień, można powiedzieć, że stałem się starszym uczniem Szkoły Podstawowej im. Stanisława Staszica w Tuchowie. Bardzo podobała mi się piosenka z rekwizytami pod tytułem ,,Na wyspach Bergamutach, którą zaśpiewała nasza klasa. Cała ceremonia przebiegła w bardzo wesołej i sympatycznej atmosferze. Cieszę się, że mogłem w niej uczestniczyć. (Julian Gawryał)

Otrzęsiny były dla mnie wielkim przeżyciem. Najbardziej podobało mi się obcinanie uszu i śpiewanie piosenki. W klasie ćwiczyliśmy śpiewanie piosenki, reklamę, a dziewczyny taniec. Do piosenki przynieśliśmy pluszaki, ja miałem kurę. (Filip Dusza)

Dla mnie otrzęsiny były czymś nowym. Poznałem tradycję. Musieliśmy z klasą przygotować piosenkę. Potem śpiewałem w domu. Przyniosłem jabłko w czapce. (Hubert Misiak)

Nie wyobrażałem sobie, że otrzęsiny mogą tak wyglądać. Najbardziej podobało mi się obcinanie uszu. Do występu przygotowałem jabłko w gronostajowej czapce. (Michał Suchan)

Otrzęsiny były dla mnie pięknym świętem. W Domu Kultury podobała mi się bardzo miła atmosfera i wystrój sali. (Wojtek Czop)

Najbardziej podobały mi się ozdoby związane z beanią i występy innych klas. Po przyjściu do szkoły zostaliśmy poczęstowani słodkościami. (Anna Gądek)

Otrzęsiny są tylko raz w życiu. Najbardziej podobało mi się obcinanie uszu i pytania oraz reklamy rzeczy potrzebnych do szkoły. (Kacper Iwaniec)

Zostałam włączona do społeczności uczniowskiej szkoły podstawowej w Tuchowie. (Kinga Januś)

Otrzęsiny były dla mnie bardzo ważne, bo wtedy zostałam prawdziwym uczniem klasy czwartej. Najbardziej w Domu Kultury podobały mi się występy innych uczniów. Przed otrzęsinami wymyślałyśmy kroki do tańca. Spotykałyśmy się przed lekcjami lub po lekcjach, żeby poćwiczyć. (Julia Adwent)

Otrzęsiny to obrzęd przejścia uczniów do wyższych klas i poddanie ich różnym próbom. Były dla mnie wielkim przeżyciem. (Jakub Podrazik)

Otrzęsiny były dla mnie niesamowitym przeżyciem, dużo się działo. Otrzęsiny są przypieczętowaniem czwartej klasy. Mieliśmy na nich egzaminy z tańca, śpiewu i reklamy. Taki test przechodzą wszystkie czwarte klasy. Do tańca trzeba było dużo ćwiczyć i bardzo się przyłożyć. (Amelia Lachowicz)

Miałem brać udział w reklamie. Razem z Julkiem nauczyliśmy się roli. Niestety w dniu występu byłem chory i nie mogłem wziąć udziału w przedstawieniu. Nie spodziewałem się, że w klasie spotka mnie takie wydarzenie. Pani Renata Szeląg przyszła do klasy i założyła mi uszy, a potem z panią wychowawczynią obcięła. Dostałem pamiątkę. (Mateusz Kieć)

 

Ponieważ w ubiegłym roku szkolnym z powodu pandemii miała miejsce nauka zdalna, obecne piąte klasy również uczestniczyły w obrzędzie beanii. 

Opracowała Renata Gąsior

%d bloggers like this: