SP -> W lesie też można się uczyć!

29 września 2016 roku klasa 5b udała się do Tuchowskiego Lasu na lekcje w terenie. 

A oto relacje uczniów:

W czwartek 29 września wybraliśmy się z całą klasą 5b na lekcje terenowe do naszego pięknego Tuchowskiego Lasu. Szliśmy tam razem z naszą panią wychowawczynią Dorotą Surmacz i z panem Stanisławem Maniakiem, w lesie dołączyła do nas pani Urszula Jackowicz.

Na łonie natury odbyliśmy zajęcia z matematyki, plastyki i przyrody, ale żeby doświadczyć tych przyjemnych chwil,  musieliśmy wejść pod bardzo stromą górę. Widoki były cudowne! Pierwszą naszą lekcją była matematyka. Nauczyliśmy się mnożenia geometrycznego (patykiem na błotnistej drodze). Kolejne zajęcia to była przyroda. Pani podzieliła nas na grupy i wspólnie poszukiwaliśmy w terenie rozwiązań do zadanej krzyżówki. Przedostatnią atrakcją była plastyka. Rysowaliśmy piękne widoki, które nas otaczały: stawy, olbrzymie drzewa zmieniające kolory jesienią. Ostatnią przyjemnością było pieczenie kiełbasek. Były po prostu ogromne! Mimo to, smakowały mi tak, jakbym nigdy nic nie jadła.

Droga powrotna przypominała trening przetrwania. Błoto, górki, przygrzewające słońce, a mimo to, gdy nauczyciele pytali, czy wracamy autobusem szkolnym, wszyscy zgodnie odmówiliśmy. Był to bardzo ciekawie i przyjemnie spędzony dzień.

Agata Janusz  5b

 

29 września mieliśmy zbiórkę o godzinie 8:00 pod szkołą. Chwilę po tym wyruszyliśmy do lasu. Były bardzo strome podejścia, ale po godzinie doszliśmy do Lasu Tuchowskiego. Mieliśmy trochę czasu na odpoczynek, a potem odbyła się lekcja matematyki – mnożenie geometryczne. Było super, bo żeby mnożyć w ten sposób, nie trzeba umieć tabliczki mnożenia. Później mieliśmy przyrodę. Szukaliśmy liści, odrysowywaliśmy kredkami korę różnych drzew, przedstawialiśmy scenki na temat zachowania w lesie. Były różne przygody: jeden kolega kilka razy się przewrócił, koleżanka wpadła w błoto, ktoś inny w pokrzywy – wszystko jednak kończyło się radosnym śmiechem. Po przyrodzie mieliśmy plastykę. Malowaliśmy krajobraz – las i stawy. Po tych „ciężkich” lekcjach zjedliśmy nasz obiad, czyli kiełbaski z ogniska. Później była długa przerwa, w czasie której bawiliśmy się w berka, chowanego, zaklepywankę, a  niektórzy zbierali grzyby lub rozmawiali siedząc na ławeczkach nad wodą. Było super! Życzę każdemu, żeby też miał taką udaną wycieczkę.

Jakub Jantoń 5b

%d bloggers like this: