{"id":9222,"date":"2020-06-22T08:07:23","date_gmt":"2020-06-22T06:07:23","guid":{"rendered":"http:\/\/sp.tuchow.pl\/?p=9222"},"modified":"2020-12-19T04:56:43","modified_gmt":"2020-12-19T03:56:43","slug":"czlowieka-mozna-zniszczyc-ale-nie-pokonac-czyli-wypracowania-uczniow-klasy-siodmej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/2020\/06\/22\/czlowieka-mozna-zniszczyc-ale-nie-pokonac-czyli-wypracowania-uczniow-klasy-siodmej\/","title":{"rendered":",,\u2026Cz\u0142owieka mo\u017cna zniszczy\u0107, ale nie pokona\u0107\u2019\u2019, czyli wypracowania uczni\u00f3w\u00a0klasy si\u00f3dmej"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Po raz ostatni w tym roku szkolnym zapraszam do lektury wypracowa\u0144 uczniowskich. Powsta\u0142y, kiedy dzieci uczy\u0142y si\u0119 w domach podczas trwaj\u0105cej epidemii koronawirusa. Mo\u017ce to by\u0142y tylko rozprawki, przem\u00f3wienia, opowiadania, sprawozdania\u2026 Ma\u0142o medialne, bo bez obrazk\u00f3w. Jednak s\u0105 \u015bwiadectwem pracy uczni\u00f3w, ich pomys\u0142owo\u015bci, staranno\u015bci i przygotowania do kolejnego egzaminu \u00f3smoklasisty\u2026 <\/strong><\/p>\n<p><strong>&nbsp;<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p><strong>Temat: Cz\u0142owiek nie jest stworzony do kl\u0119ski. Cz\u0142owieka mo\u017cna zniszczy\u0107, ale nie pokona\u0107\u2019\u2019. Rozwa\u017c s\u0142uszno\u015b\u0107 tego stwierdzenia w rozprawce. Zilustruj swoje argumenty przyk\u0142adami literackimi.<\/strong><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Czy prawd\u0105 jest, \u017ce ,,cz\u0142owiek nie jest stworzony do kl\u0119ski\u201d? Co znaczy, \u017ce \u201ecz\u0142owieka mo\u017cna zniszczy\u0107, ale nie pokona\u0107\u201d? W mojej pracy mam udowodni\u0107 prawdziwo\u015b\u0107&nbsp; tych cytat\u00f3w, pochodz\u0105cych z utworu Ernesta Hemingwaya \u201eStary cz\u0142owiek i morze\u201d.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 cytatu m\u00f3wi o tym, \u017ce si\u0142a ludzkiej woli jest ogromna. Cz\u0142owiek jest zdolny do rzeczy pozornie niemo\u017cliwych i przekraczaj\u0105cych jego si\u0142y.<\/p>\n<p>Jako pierwszy przytocz\u0119 argument <a class=\"antispy\" href=\"\thttp:\/\/korkonet.pl\/\t\" rel=\"dofollow\">\tprzekraczania granic wytrzyma\u0142o\u015bci\t<\/a> fizycznej. Rybak Santiago, pomimo staro\u015bci, braku si\u0142y, zranionej r\u0119ki &#8211; nie poddaje si\u0119 i walczy. Jego przeciwnikami s\u0105: bezkresny ocean, wielka ryba i drapie\u017cne rekiny. Jednak Santiago dokonuje rzeczy pozornie niemo\u017cliwej &#8211; wraca do domu o w\u0142asnych si\u0142ach.<\/p>\n<p>Czy zatem nie poni\u00f3s\u0142 kl\u0119ski? Przecie\u017c jego wymarzon\u0105 ryb\u0119 po\u017car\u0142y rekiny. Dlaczego inni rybacy uznali, \u017ce przesta\u0142 by\u0107 \u201dsalao\u201d? Moim zdaniem jego zwyci\u0119stwo polega na pokonaniu w\u0142asnej s\u0142abo\u015bci i samotno\u015bci. Dlatego Manolin jest z niego taki dumny.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; W tym miejscu przejd\u0119 do drugiej cz\u0119\u015bci cytatu:,,cz\u0142owieka mo\u017cna zniszczy\u0107,<\/p>\n<p>ale nie pokona\u0107\u201d. Wed\u0142ug mnie zniszczy\u0107 mo\u017cna kogo\u015b fizycznie; mo\u017cna komu\u015b zada\u0107 cierpienie, okaleczy\u0107, nawet odebra\u0107&nbsp; \u017cycie, a mimo tego nie z\u0142ama\u0107, nie pokona\u0107. Tu chc\u0119 si\u0119 odnie\u015b\u0107 do innych bohater\u00f3w literackich, kt\u00f3rych postawa ilustruje te s\u0142owa.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Pierwszym przyk\u0142adem s\u0105 dzieje Juranda ze Spychowa, bohatera \u201eKrzy\u017cak\u00f3w\u201d H. Sienkiewicza. Ten rycerz zosta\u0142 okrutnie potraktowany przez swoich prze\u015bladowc\u00f3w. Zosta\u0142 upokorzony u bram Szczytna, okaleczony i odebrano mu ukochan\u0105 c\u00f3rk\u0119. Wypuszczony z niewoli wiele wycierpia\u0142, prze\u017cy\u0142 \u015bmier\u0107 w\u0142asnego dziecka. Jednak, gdy m\u00f3g\u0142 si\u0119 zem\u015bci\u0107, nie zrobi\u0142 tego. Bo tak naprawd\u0119 nie zosta\u0142 pokonany. Nawet jego oprawca-Zygfryd de Lowe nie m\u00f3g\u0142 tego zrozumie\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Kolejny argument dotyczy faktu niez\u0142omno\u015bci postawy w \u017cyciu. Przyk\u0142adem jest \u017cycie bohatera \u201eKamieni na szaniec\u201d- Janka Bytnara.<\/p>\n<p>Ten ch\u0142opak po\u015bwi\u0119ci\u0142 wszystko, aby nie zdradzi\u0107 przyjaci\u00f3\u0142 i zosta\u0107 wiernym ojczy\u017anie.<\/p>\n<p>Torturowany przez gestapowc\u00f3w przetrwa\u0142 i nie wyda\u0142 nikogo. Jego obra\u017cenia fizyczne by\u0142y tak powa\u017cne, \u017ce nie uda\u0142o si\u0119 uratowa\u0107 mu \u017cycia.\u201dRudy\u201d fizycznie zosta\u0142 zniszczony, ale moralnie- niepokonany. Jak wynika z lektury, podobnych bohater\u00f3w by\u0142o w czasie wojny wielu. Nasza historia wspomina ojca Kolbego, czy rotmistrza Pileckiego.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; My\u015bl\u0119, \u017ce przedstawione w tej pracy argumenty udowodni\u0142y prawdziwo\u015b\u0107 cytatu i<\/p>\n<p>wyja\u015bni\u0142y, co on naprawd\u0119 znaczy. Dzisiejsze czasy tak\u017ce pokazuj\u0105, \u017ce \u201ecz\u0142owiek nie jest<\/p>\n<p>stworzony do kl\u0119ski. Cz\u0142owieka mo\u017cna zniszczy\u0107, ale nie pokona\u0107\u201d.<\/p>\n<p>Karol Madej, klasa VII b<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>*** <\/strong><\/p>\n<p><strong>&nbsp;<\/strong><\/p>\n<p><strong>Temat: Przem\u00f3wienie oskar\u017caj\u0105ce Balladyn\u0119. (na podstawie tragedii Juliusza S\u0142owackiego ,,Balladyna\u2019\u2019)<\/strong><\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wysoki S\u0105dzie!<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Zebrali\u015bmy si\u0119 tutaj, aby os\u0105dzi\u0107 kobiet\u0119, kt\u00f3rej uczynki zniszczy\u0142y \u017cycie wielu ludzi. Mam na my\u015bli Balladyn\u0119, do niedawna nasz\u0105 kr\u00f3low\u0105. Gdy przysz\u0142a na \u015bwiat w ubogiej wiejskiej chacie, nic nie wskazywa\u0142o na to, jak niezwyk\u0142e b\u0119dzie jej \u017cycie. Zawsze by\u0142a ambitna i bezwzgl\u0119dna. Wyr\u0119cza\u0142a si\u0119 matk\u0105 i siostr\u0105 w codziennych pracach, zawr\u00f3ci\u0142a w g\u0142owie synowi organisty, ale chyba nigdy naprawd\u0119 nikogo nie kocha\u0142a.<\/p>\n<p>To jednak jeszcze nie zbrodnia. Zbrodnia przysz\u0142a p\u00f3\u017aniej\u2026<\/p>\n<p>I w\u0142a\u015bnie dlatego stoj\u0119 przed Wami, szlachetni S\u0119dziowie.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Pragn\u0119 udowodni\u0107, \u017ce zamys\u0142 zbrodni towarzyszy\u0142 oskar\u017conej od najm\u0142odszych lat i nic jej nie usprawiedliwia! Gdy na progu chaty zobaczy\u0142a urodziwego hrabiego Kirkora, zrozumia\u0142a, \u017ce to szansa na odmian\u0119 losu. I nie cofn\u0119\u0142a si\u0119 przed k\u0142amstwem, wyznaj\u0105c Kirkorowi mi\u0142o\u015b\u0107. Gdy zrozumia\u0142a, \u017ce nie zwyci\u0119\u017cy w \u201emalinowym konkursie\u201d, pope\u0142ni\u0142a<\/p>\n<p>pierwsz\u0105 zbrodni\u0119. Zabi\u0142a siostr\u0119, bo ta sta\u0142a jej na drodze do lepszego \u017cycia. W moim przekonaniu zrobi\u0142a to z zimn\u0105 krwi\u0105. Potwierdzeniem &nbsp;niech b\u0119dzie fakt, \u017ce nie zgodzi\u0142a si\u0119 na propozycj\u0119 Goplany, aby siostr\u0119 o\u017cywi\u0107.<\/p>\n<p>Kiedy zosta\u0142a \u201epani\u0105 Kirkorow\u0105\u201d, mog\u0142a \u017cy\u0107 spokojnie i dostatnio. Jednak to nie le\u017ca\u0142o w jej naturze. Dr\u0119czy\u0142y j\u0105 wyrzuty sumienia, ale zamiast skruchy i pokuty, sta\u0142y si\u0119 przyczyn\u0105 dalszych zbrodni. Oskar\u017cona obawia\u0142a si\u0119, \u017ce jej zbrodnie wyjd\u0105 na jaw. Balladyna sw\u00f3j sekret dzieli\u0142a z Kostrynem, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 jej kochankiem i wsp\u00f3lnikiem. Z jego pomoc\u0105 pope\u0142ni\u0142a kolejne morderstwa. Pustelnik zgin\u0105\u0142, gdy\u017c zna\u0142 jej tajemnic\u0119, Grabiec musia\u0142 umrze\u0107, bo posiada\u0142 koron\u0119 Popiela, kt\u00f3ra by\u0142a przepustk\u0105 do w\u0142adzy.<\/p>\n<p>W moim przekonaniu s\u0142owo \u201dw\u0142adza\u201d jest tu kluczowe.<\/p>\n<p>Bo czy te wszystkie zbrodnie nie zosta\u0142y pope\u0142nione z \u017c\u0105dzy w\u0142adzy? Czy mo\u017cna by\u0142o ich unikn\u0105\u0107? Oczywi\u015bcie, \u017ce tak!<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wysoki S\u0105dzie! Gdyby nie obsesyjne pragnienie w\u0142adzy, wszystkie ofiary Balladyny \u017cy\u0142yby do dzisiaj. Jednak oskar\u017cona nie potrafi\u0142a przesta\u0107. Zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 przeciwko m\u0119\u017cowi i doprowadzi\u0142a do jego \u015bmierci, wreszcie otru\u0142a swego wsp\u00f3lnika Kostryna. Dlaczego?<\/p>\n<p>S\u0105dz\u0119, \u017ce mia\u0142a dwa powody. Pierwszy- zachowanie tajemnicy wsp\u00f3lnych zbrodni. Drugi-niech\u0119\u0107 do dzielenia si\u0119 w\u0142adz\u0105. Gdy zosta\u0142a kr\u00f3low\u0105, chcia\u0142a rz\u0105dzi\u0107 sprawiedliwie. Jednak nawet wtedy dopu\u015bci\u0142a si\u0119 zbrodni, wydaj\u0105c na tortury w\u0142asn\u0105 matk\u0119.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;Pytam Was zatem, czy post\u0119powanie tej kobiety mo\u017cna usprawiedliwi\u0107? &nbsp;Czy mo\u017cemy okaza\u0107 jej lito\u015b\u0107, skoro ona nigdy jej nie okaza\u0142a? Sama o sobie powiedzia\u0142a: \u201db\u0119d\u0119 \u017cy\u0142a, jakby nie by\u0142o Boga\u2026\u201d Dlatego musi umrze\u0107, bo &nbsp;w\u015br\u00f3d \u017cywych nie ma dla niej miejsca.<\/p>\n<p>Pewien poeta powiedzia\u0142, \u017ce \u201dkto nie by\u0142 ni razu cz\u0142owiekiem, temu cz\u0142owiek nic nie pomo\u017ce\u201d. I tym w\u0142a\u015bnie zako\u0144cz\u0119 moj\u0105 mow\u0119.<\/p>\n<p>Dla Balladyny ju\u017c nic nie mo\u017cemy uczyni\u0107, opr\u00f3cz wydania sprawiedliwego &nbsp;wyroku.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Karol Madej, kl. VII b<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p><strong>Temat: Losy Balladyny inaczej\u2026<\/strong><\/p>\n<p>opowiadanie<\/p>\n<p>Mia\u0142em bardzo dziwny sen. Przedziera\u0142em si\u0119 przez g\u0105szcze lasu\u2026 Ockn\u0105\u0142em si\u0119 na do\u015b\u0107 sporych rozmiar\u00f3w li\u015bciu, niedaleko jakiego\u015b jeziora. Zza zaro\u015bli&nbsp; dobieg\u0142y mnie odg\u0142osy rozmowy.<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie jest Goplana, nasza kr\u00f3lowa? \u2013 z podekscytowaniem&nbsp; kto\u015b zapyta\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; &nbsp;\u015api jeszcze w Gople \u2013 odpowiedzia\u0142 niech\u0119tnie kto\u015b drugi.<\/p>\n<p>&#8211; I wo\u0144 sosnowa, i wo\u0144 wiosenna nie obudzi\u0142y naszej kr\u00f3lowej?<\/p>\n<p>&#8211; Nie ma co si\u0119 spieszy\u0107. Zbudzi si\u0119 j\u0119dza, to b\u0119dzie do pracy nas zaprz\u0105ta\u0107.<\/p>\n<p>Przeszed\u0142em przez zaro\u015bla i zobaczy\u0142em dwie postacie siedz\u0105ce na pie\u0144ku drzewa. Te dwa ma\u0142e skrzaty spojrza\u0142y na mnie badawczo.<\/p>\n<p>&#8211; Ty jeste\u015b ten nowy? Przys\u0142ano ci\u0119 jako pomoc dla naszej kr\u00f3lowej? \u2013 spyta\u0142 mnie jeden ze skrzat\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Tak szczerze, too\u2026 ja nie wiem \u2013 odpar\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; No pi\u0119knie! \u2013 krzykn\u0105\u0142&nbsp; wy\u017cszy skrzat. \u2013 Kolejny si\u0119 z choinki urwa\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Z czego\u015b zielonego na pewno spad\u0142em \u2013 odpowiedzia\u0142em, przypominaj\u0105c sobie m\u00f3j sen.<\/p>\n<p>&#8211; Mniejsza o to, sk\u0105d jeste\u015b. Najwa\u017cniejsze, \u017ce mamy dodatkow\u0105 par\u0119 r\u0105k do pomocy i nie b\u0119d\u0119 musia\u0142 si\u0119 zbytnio przem\u0119cza\u0107&nbsp; &#8211; z zadowoleniem powiedzia\u0142 skrzat.<\/p>\n<p>&#8211; To ja si\u0119 mo\u017ce przedstawi\u0119 \u2013 powiedzia\u0142a mniejsza posta\u0107. \u2013Jestem Skierka, a ten oto pan to Chochlik, leniwy i tylko by ca\u0142ymi dniami spa\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Mi\u0142o pozna\u0107. Jestem Michalik \u2013 grzecznie odpowiedzia\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Patrzcie na jezioro! Goplana si\u0119 obudzi\u0142a!<\/p>\n<p>&#8211; I si\u0119 zacz\u0119\u0142o \u2013 sm\u0119tnie odpar\u0142&nbsp; Chochlik.<\/p>\n<p>&#8211; Patrzcie, patrzcie! \u2013 krzycza\u0142 Skierka. \u2013 Na s\u0142o\u0144ca promyku wytryska z wody Goplana jak powiewny li\u015b\u0107 ajeru lekko wiatrem ko\u0142ysana. Jak \u0142ab\u0119d\u017a, kiedy rozwinie\u2026<\/p>\n<p>Nagle przyciszonym g\u0142osem rzek\u0142 do mnie Chochlik, podczas&nbsp; gdy Skierka kontynuowa\u0142 swoj\u0105 mow\u0119 powitaln\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Uciekajmy st\u0105d. Ona nie mo\u017ce nas zobaczy\u0107 \u2013 zacz\u0105\u0142 ci\u0105gn\u0105\u0107 mnie w stron\u0119 lasu.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry moje skrzaty \u2013 ospale przywita\u0142a si\u0119 pani Goplana. \u2013 Czy to jeszcze rano ?<\/p>\n<p>&#8211; Ach, witaj pani! \u2013 krzycza\u0142 Skierka. \u2013 To\u017c to pierwsza wiosny godzina.<\/p>\n<p>&#8211; Chochliku!<\/p>\n<p>&#8211; No i mnie zobaczy\u0142a! \u2013 mrukn\u0105\u0142 zdenerwowany Chochlik.\u2013 Chod\u017a za mn\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; A kogo my tu mamy \u2013 rzek\u0142a Goplana, kieruj\u0105c wzrok na mnie.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry pani \u2013 odpar\u0142em spokojnie. \u2013 Jestem Michalik i podobno spad\u0142em z choinki.<\/p>\n<p>Chochlik zacz\u0105\u0142 si\u0119 \u015bmia\u0107: &#8211; To ju\u017c pr\u0119dzej spad\u0142e\u015b z wierzby, a nie z choinki. Na pr\u00f3\u017cno szuka\u0107 drzewa iglastego w lesie li\u015bciastym.<\/p>\n<p>&#8211; Uspok\u00f3j&nbsp; si\u0119, Chochliku! \u2013 krzykn\u0119\u0142a Goplana.<\/p>\n<p>Opowiedzia\u0142em Goplanie m\u00f3j sen. Zgodzi\u0142em si\u0119 te\u017c pom\u00f3c w wiosennych porz\u0105dkach w lesie.<\/p>\n<p>Ucieszona Goplana rozdysponowa\u0142a nam zadania. Na samym pocz\u0105tku musia\u0142em i\u015b\u0107 z Chochlikiem uple\u015b\u0107 wianek dla Goplany. Nasza praca wygl\u0105da\u0142a nast\u0119puj\u0105co: ja zbiera\u0142em kolorowe kwiaty, a Chochlik spa\u0142 na trawie.&nbsp; Po jakim\u015b czasie obudzi\u0142 si\u0119. Podszed\u0142 do mnie, poklepa\u0142 po ramieniu i rzek\u0142:<\/p>\n<p>&#8211; Doskonale! Ja si\u0119 wyspa\u0142em, ty nauczy\u0142e\u015b si\u0119 robi\u0107 wianek, a Goplana ucieszy si\u0119 z nowego kolorowego wianka.<\/p>\n<p>Wracali\u015bmy wzd\u0142u\u017c brzegu jeziora. Spojrza\u0142em na tafle nieruchomej wody. Odskoczy\u0142em, nast\u0119pnie jeszcze raz spojrza\u0142em na wod\u0119. Widzia\u0142em&nbsp; swe odbicie&nbsp; i nie by\u0142em z niego zadowolony. Zamiast cz\u0142owieka zobaczy\u0142em nisk\u0105 posta\u0107 pokryt\u0105 futerkiem, z ma\u0142ym ogonkiem i odstaj\u0105cymi uszkami, kt\u00f3re stercza\u0142y spomi\u0119dzy rozczochranych w\u0142os\u00f3w. Mia\u0142em na sobie zielone, lekko podarte ubranko. Wygl\u0105da\u0142em dok\u0142adnie jak Chochlik. Ten, co szed\u0142 przede mn\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b nie tak ?!- spyta\u0142 Chochlik.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, nie, nic \u2013 odpar\u0142em i ruszy\u0142em dalej.<\/p>\n<p>Rozmy\u015bla\u0142em, dlaczego jestem skrzatem. Co zrobi\u0142em wczorajszego dnia, \u017ce si\u0119 tu znalaz\u0142em. Te i coraz to nowsze pytania nie dawa\u0142y mi spokoju. W ko\u0144cu uzna\u0142em, \u017ce skoro ju\u017c do\u015b\u0107 d\u0142ugo w tym \u015bwiecie jestem i nikt nie doczepi\u0142 si\u0119 do mojego wygl\u0105du, to wszystko jest w porz\u0105dku i nie nale\u017cy si\u0119 przejmowa\u0107. Trzeba i\u015b\u0107 dalej za przewodnikiem, kt\u00f3rym by\u0142 Chochlik.<\/p>\n<p>W pewnym momencie Chochlik kaza\u0142 mi si\u0119 ukry\u0107. Nieopodal drog\u0105 szybkim krokiem szed\u0142 cz\u0142owiek, powtarzaj\u0105c :<\/p>\n<p>&#8211; Szatana \u017cona chce by\u0107 moj\u0105 \u017con\u0105!<\/p>\n<p>W ko\u0144cu znikn\u0105\u0142 nam z pola widzenia.<\/p>\n<p>&#8211; Kto to by\u0142 ?<\/p>\n<p>&#8211; To jest ten ch\u0142op, w kt\u00f3rym si\u0119 zakocha\u0142a nasza pani.<\/p>\n<p>&#8211; Aha \u2013 odpar\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Jest to prosty ch\u0142op ze wsi. Jego ojciec gra\u0142 na dudach, a\u017c w ko\u0144cu zmar\u0142 \u2013 ci\u0105gn\u0105\u0142 Chochlik.<\/p>\n<p>&#8211; To zmar\u0142 od gry na dudach?! \u2013zdziwi\u0142em si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, g\u0142uptasie \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119 Chochlik. \u2013 Zmar\u0142, bo go pono\u0107 \u017cona zam\u0119czy\u0142a.<\/p>\n<p>Ruszyli\u015bmy w stron\u0119, z kt\u00f3rej wybieg\u0142 ten cz\u0142owiek i po paru minutach byli\u015bmy ju\u017c razem ze Goplan\u0105 i Skierk\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; A c\u00f3\u017c tak d\u0142ugo ch\u0142opcy ? \u2013 spyta\u0142a nimfa.<\/p>\n<p>Chochlik popchn\u0105\u0142 mnie w stron\u0119 Goplany. Wr\u0119czy\u0142em jej wianek.<\/p>\n<p>Ucieszona nimfa podzi\u0119kowa\u0142a i powiedzia\u0142a, \u017ce ma dla nas nowe zadanie. Najpierw opowiedzia\u0142a o spotkaniu z Grabcem. Kaza\u0142a nam pod\u0105\u017ca\u0107 za nim i tumani\u0107 go po lesie, aby do rana nie dotar\u0142 do swojego domu ani do domu Balladyny.<\/p>\n<p>Wraz z Chochlikiem zostali\u015bmy zamienieni w czarne koty i ruszyli\u015bmy w pogo\u0144 za Grabcem.<\/p>\n<p>Ca\u0142y wiecz\u00f3r wodzili\u015bmy go po ciemnym lesie. By\u0142a z tego nawet niez\u0142a zabawa.<\/p>\n<p>Z samego rana przysz\u0142a Goplana ze Skierk\u0105. By\u0142em tak zm\u0119czony, \u017ce postanowi\u0142em uci\u0105\u0107 sobie kr\u00f3tk\u0105 drzemk\u0119.&nbsp; Gdy otworzy\u0142em oczy, by\u0142em \u015bwiadkiem czego\u015b niezwyk\u0142ego. Kr\u00f3lowa Gop\u0142a wraz duszkami sta\u0142a obok Grabca i dziwnie si\u0119 mu przygl\u0105da\u0142a. W jednej chwili nieszcz\u0119sny cz\u0142owiek zapad\u0142 si\u0119 pod ziemi\u0119, a na jego miejscu pojawi\u0142o si\u0119 drzewo.<\/p>\n<p>&#8211; Niesamowite! \u2013 wykrztusi\u0142em.<\/p>\n<p>Chochlik, widz\u0105c,&nbsp; \u017ce wsta\u0142em, zawo\u0142a\u0142, abym do niego podszed\u0142. Opowiedzia\u0142 mi, co robi\u0142 Skierka, gdy my bawili\u015bmy&nbsp; si\u0119 z Grabkiem.&nbsp; Goplana zleci\u0142a mu wa\u017cne zadanie. Musia\u0142 doprowadzi\u0107 do uszkodzenia powozu ksi\u0119cia Kirkora. Nast\u0119pnie zaingerowa\u0142 w \u017cycie ludzi tak, aby ksi\u0105\u017c\u0119 zakocha\u0142 si\u0119 w obu c\u00f3rkach wdowy mieszkaj\u0105cych w pobliskiej chacie. Jedn\u0105 z tych c\u00f3rek by\u0142a Balladyna. W pewnym momencie przerwa\u0142 mu trzask ga\u0142\u0119zi.<\/p>\n<p>&#8211; Kto\u015b si\u0119 zbli\u017ca! \u2013 krzykn\u0119\u0142a Goplana. \u2013 Skryjmy si\u0119 w g\u0119stwinie.<\/p>\n<p>Z krzak\u00f3w wysz\u0142a m\u0142oda jasnow\u0142osa dziewczyna z dzbankiem na g\u0142owie. \u015apiewa\u0142a:<\/p>\n<p>&#8211; Ach, pe\u0142no malin.. A jakie r\u00f3\u017cowe! A na nich per\u0142y rosy kryszta\u0142owe\u2026<\/p>\n<p>Nieopodal us\u0142yszeli\u015bmy szelest dobiegaj\u0105cy z innej cz\u0119\u015bci lasu.<\/p>\n<p>&#8211; To jest ta Balladyna \u2013 Chochlik wskaza\u0142 na drug\u0105, czarnow\u0142os\u0105 dziewczyn\u0119.<\/p>\n<p>Obie szuka\u0142y malin, obie mia\u0142y dzbanki na g\u0142owie, obie m\u00f3wi\u0142y do siebie, ale jedno je r\u00f3\u017cni\u0142o.<\/p>\n<p>Tylko jedna z nich mia\u0142a pe\u0142ny dzbanek.<\/p>\n<p>&#8211; Ale ta Balladyna leniwa \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 Chochlik. \u2013 Nie chcia\u0142o si\u0119 jej zbiera\u0107 malin.<\/p>\n<p>&#8211; Leniwa jak ty! \u2013 wtr\u0105ci\u0142 Skierka.<\/p>\n<p>&#8211; Cisza tam! \u2013 sykn\u0119\u0142a Goplana. \u2013 One z sob\u0105 rozmawiaj\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Nic nie s\u0142ycha\u0107 \u2013 powiedzia\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Podejd\u0119 bli\u017cej \u2013 powiedzia\u0142a Goplana i powoli ruszy\u0142a w ich stron\u0119.<\/p>\n<p>Wtem Balladyna doby\u0142a no\u017ca. Alina cofn\u0119\u0142a si\u0119. Skierka zerwa\u0142 si\u0119 na r\u00f3wne nogi. Goplana przystan\u0119\u0142a i bacznie obserwowa\u0142a zdarzenie. Balladyna zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do Aliny, Pchn\u0119\u0142a j\u0105 no\u017cem, dziewczyna osun\u0119\u0142a si\u0119 na ziemi\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Jezus Maryja\u2026 &#8211; doszed\u0142 g\u0142os z wierzby.<\/p>\n<p>&#8211; Kto to?&#8230; Kto to powiedzia\u0142\u2026 &#8211; przestraszona Balladyna uciek\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Przegapi\u0142em co\u015b? \u2013 spyta\u0142 obudzony Chochlik. \u2013 S\u0142ysza\u0142em jakie\u015b krzyki.<\/p>\n<p>Zapad\u0142a chwila ciszy. Goplana sz\u0142a dalej przed siebie, m\u00f3wi\u0105c co\u015b pod nosem. Skierka i zdezorientowany Chochlik pod\u0105\u017cali za ni\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Nie mog\u0119 tego tak zostawi\u0107 ! \u2013rzek\u0142em sam do siebie. \u2013 Musz\u0119 jej jako\u015b pom\u00f3c. Musz\u0119 zatrzyma\u0107 zab\u00f3jc\u0119, a nast\u0119pnie pom\u00f3c tej biednej dziewczynie.<\/p>\n<p>Ruszy\u0142em w pogo\u0144 za Balladyn\u0105. By\u0142a tak wystraszona, \u017ce nawet nie zauwa\u017cy\u0142a, jak pod\u0142o\u017cy\u0142em jej nog\u0119. Upad\u0142a wprost do b\u0142ota.<\/p>\n<p>&#8211; ,,Jeden problem z g\u0142owy\u2019\u2019 \u2013 pomy\u015bla\u0142em.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnie jak najszybciej mog\u0142em, wr\u00f3ci\u0142em po cia\u0142o Aliny. Gdy dotar\u0142em na miejsce, cia\u0142a ju\u017c nie by\u0142o. Zdziwi\u0142em si\u0119 bardzo. Us\u0142ysza\u0142em g\u0142os starca za moimi plecami. Niski, siwy pan z d\u0142ug\u0105 brod\u0105 wraz z jakim\u015b pasterzem nie\u015bli cia\u0142o Aliny. Pod\u0105\u017cy\u0142em za nimi. Dotarli\u015bmy do skromnej chatki przy strumyku. Gdy nadarzy\u0142a si\u0119 okazja, w\u015blizgn\u0105\u0142em si\u0119 przez okno do \u015brodka. Starzec podawa\u0142 jej jakie\u015b zi\u00f3\u0142ka.<\/p>\n<p>To by\u0142 m\u00f3j czas. Kiedy starzec si\u0119 obr\u00f3ci\u0142, doda\u0142em mu do zi\u00f3\u0142 specyfiku, kt\u00f3ry podarowa\u0142a mi Goplana jako podzi\u0119kowanie za pi\u0119kny wianek. Miksturka mia\u0142a leczy\u0107 rany, wi\u0119c stwierdzi\u0142em, \u017ce si\u0119 nada. Pasterz patrzy\u0142 uwa\u017cnie to na starca, to na cia\u0142o. W jednej chwili Alina podskoczy\u0142a i stan\u0119\u0142a na r\u00f3wne nogi.<\/p>\n<p>&#8211; Nie s\u0105dzi\u0142em, \u017ce to dzia\u0142a!!! \u2013 krzykn\u0105\u0142em ze starcem prawie w tej samej chwili.<\/p>\n<p>Teraz by\u0142em ju\u017c spokojny o ni\u0105. Zosta\u0142o mi jeszcze policzy\u0107 si\u0119 z Balladyn\u0105.<\/p>\n<p>Wybieg\u0142em z chaty i uda\u0142em si\u0119 tam, gdzie zatrzyma\u0142em zab\u00f3jczyni\u0119.<\/p>\n<p>Gdy dotar\u0142em na miejsce, znajdowa\u0142a si\u0119 tam ju\u017c Goplana z Chochlikiem.<\/p>\n<p>-Ja si\u0119 ni\u0105 zajm\u0119 \u2013 powiedzia\u0142a Goplana. \u2013Ty Michaliku id\u017a ze Skierk\u0105 i dopilnuj, aby Alina dotar\u0142a do domu.<\/p>\n<p>Zrobi\u0142em, jak kaza\u0142a.&nbsp; Skierka wyprowadzi\u0142 Alin\u0119 z chaty. Odnalaz\u0142em dzbanek i poda\u0142em go Alinie.<\/p>\n<p>&#8211; Id\u017a do pani Goplany i powiedz, \u017ce ja ju\u017c dopilnuj\u0119, by Kirkor po\u015blubi\u0142 Alin\u0119 \u2013 powiedzia\u0142 do mnie Skierka.<\/p>\n<p>Gdy wr\u00f3ci\u0142em nad jezioro Gop\u0142o, zasta\u0142em Chochlika \u015bpi\u0105cego na hamaku. Nieopodal czeka\u0142a Goplana. Przekaza\u0142em jej wiadomo\u015b\u0107 od Skierki.<\/p>\n<p>Po paru godzinach wr\u00f3ci\u0142 Skierka.<\/p>\n<p>&#8211; Mam dobre wie\u015bci! \u2013 krzykn\u0105\u0142. \u2013 Kirkor wraz z Alin\u0105 i wdow\u0105 opu\u015bci\u0142 wie\u015b i wyruszy\u0142 do zamku!<\/p>\n<p>&#8211; Co za szcz\u0119\u015bcie \u2013 westchn\u0119\u0142a Goplana.<\/p>\n<p>&#8211; A co si\u0119 sta\u0142o z Balladyn\u0105 ? \u2013 spyta\u0142em.<\/p>\n<p>Chochlik z Goplan\u0105 u\u015bmiechn\u0119li si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Tym ju\u017c sobie g\u0142owy nie zawracaj moje dziecko drogie \u2013 powiedzia\u0142a Goplana. \u2013 No, a teraz do spania diabliki. Jutro kolejny dzie\u0144 pracy przed nami\u2026<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Micha\u0142 Gawrya\u0142, klasa VII b<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p><strong>Temat: Historia ma\u0142\u017ce\u0144stwa z punktu widzenia pana Piotra \u2013 na podstawie satyry Ignacego Krasickiego.<\/strong><\/p>\n<p><strong>&nbsp;<\/strong><\/p>\n<p>Dzi\u015b opowiem wam o mojej historii mi\u0142o\u015bci do pewnej szlacheckiej kobiety.<\/p>\n<p>Pozna\u0142em niegdy\u015b pi\u0119kn\u0105 dziewczyn\u0119. Bogat\u0105, urocz\u0105 i posiadaj\u0105c\u0105 mn\u00f3stwo talent\u00f3w. Mia\u0142a, jak sam si\u0119 p\u00f3\u017aniej przekona\u0142em, wielk\u0105 wad\u0119, albowiem by\u0142a wychowana w mie\u015bcie. Bardzo cz\u0119sto j\u0105 odwiedza\u0142em. \u017byli\u015bmy jak bohaterowie romans\u00f3w.<\/p>\n<p>Pewnego dnia postanowili\u015bmy spisa\u0107 intercyz\u0119. Cho\u0107 dostrzega\u0142em wielk\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0119 charakter\u00f3w oraz \u015bwiatopogl\u0105du, postanowi\u0142em zgodzi\u0107 si\u0119 na jej najwi\u0119ksze zachcianki, kt\u00f3re zosta\u0142y wpisane do dokumentu. By\u0142em za\u015blepiony jej bogactwem i bardzo chcia\u0142em, \u017ceby wnios\u0142a w posag cztery wsie s\u0105siaduj\u0105ce z moimi. A wi\u0119c o\u017ceni\u0142em si\u0119 z ni\u0105.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Pierwszego dnia po \u015blubie zacz\u0119\u0142o si\u0119 moje cierpienie. Wraz z ma\u0142\u017conk\u0105 pojecha\u0142em na wie\u015b do domu. Nie\u0142atwo by\u0142o&nbsp; sprosta\u0107 oczekiwaniom tej kobiety. Kiedy zaproponowa\u0142em jej pow\u00f3z, ona odm\u00f3wi\u0142a, t\u0142umacz\u0105c, \u017ce chce pojecha\u0107 angielsk\u0105 karet\u0105. Wi\u0119c j\u0105 kupi\u0142em od bankruta. \u017bona wesz\u0142a do powozu, lecz wzi\u0119\u0142a do\u0144 mn\u00f3stwo niepotrzebnych rzeczy. Zabra\u0142a kilka zwierz\u0105t (mysz na \u0142a\u0144cuszku) i z ich powodu musieli\u015bmy t\u0142oczy\u0107 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Masz wa\u0107pan kucharza? \u2013 zapyta\u0142a nagle \u017cona.<\/p>\n<p>&#8211; Mam, moje serce \u2013 odpowiedzia\u0142em z czu\u0142o\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; C\u00f3\u017c to za s\u0142ownictwo!? Prosz\u0119 si\u0119 tych wiejskich prostactw oduczy\u0107! \u2013 odburkn\u0119\u0142a wzburzona \u017cona.<\/p>\n<p>&#8211; A kucharza trzeba zwolni\u0107. Niech zast\u0105pi go kto\u015b godny. Zatrudnij Matyjasza. A masz wa\u0107pan zastaw\u0119 porcelanow\u0105? \u2013 kontynuowa\u0142a kobieta.<\/p>\n<p>&#8211; Nie mam. U nas podaje si\u0119 smako\u0142yki na p\u00f3\u0142kach, \u017ceby ka\u017cdy m\u00f3g\u0142 wybra\u0107 sobie to, co lubi \u2013 odpowiedzia\u0142em spokojnie.<\/p>\n<p>&#8211; Ach, to niedorzeczne. Nie wyra\u017cam na to zgody \u2013 skwitowa\u0142a m\u0105 wypowied\u017a \u017cona.<\/p>\n<p>Wtem dotarli\u015bmy do mojego dworu. Dama nawet nie zwr\u00f3ci\u0142a uwagi na ksi\u0119dza, pokazuj\u0105c brak dobrych manier. Jeszcze dobrze nie weszli\u015bmy, a ju\u017c zacz\u0119\u0142a krytykowa\u0107 jadalni\u0119. Uwa\u017ca\u0142a, \u017ce jest za ma\u0142a i nie pomie\u015bci jej hucznych przyj\u0119\u0107. P\u00f3\u017aniej przesz\u0142a do sypialni i stwierdzi\u0142a, \u017ce potrzebuje kilku osobnych pokoi i nie mo\u017ce przysta\u0107 na moje marne, w jej mniemaniu, szlacheckie warunki. Nast\u0119pnie przesz\u0142a do ogrodu i postanowi\u0142a, \u017ce zmieni go na bajeczny francuski raj ro\u015blinny, gdzie b\u0119dzie mog\u0142a przyjmowa\u0107 go\u015bci.<\/p>\n<p>Nie potrafi\u0142em poradzi\u0107 sobie z jej apodyktycznym charakterem. Ulega\u0142em jej zachciankom. Nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej uczyni\u0142a z naszego domu francuski pa\u0142ac, gdzie spotykali si\u0119 mi\u0142o\u015bnicy mody i zabaw doczesnych.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Pewnego dnia podczas wystawnego balu kto\u015b podpali\u0142 przypadkowo fajerwerkami stodo\u0142\u0119. Pr\u00f3bowa\u0142em ugasi\u0107 po\u017car, ale stodo\u0142a sp\u0142on\u0119\u0142a. Nikt z go\u015bci mi nie pom\u00f3g\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; ,,Oj, gdybym pomy\u015bla\u0142, zanim o\u017ceni\u0142em z t\u0105 modnisi\u0105. Nie dopu\u015bci\u0142bym, by tak mn\u0105 manipulowa\u0142a. Oj, nieszcz\u0119sny ja\u2019\u2019 \u2013 lamentowa\u0142em.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>U\u015bwiadomi\u0142em sobie, i\u017c mi\u0142o\u015b\u0107 kierowana ch\u0119ci\u0105 wzbogacenia si\u0119 nie ma sensu, \u017ce kocha si\u0119 drug\u0105 osob\u0119, a nie maj\u0105tek, kt\u00f3ry posiada. Teraz musz\u0119 odpokutowa\u0107 za swoje winy do ko\u0144ca \u017cycia, poniewa\u017c nie dopuszczam my\u015bli o rozwodzie. Oj, gdybym nie by\u0142 chytry na pieni\u0105dz, na pewno tak bym nie cierpia\u0142.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Szymon Koncewicz, kl. VII b<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p><strong>Temat: W imieniu jednego z \u017co\u0142nierzy piszemy sprawozdanie z ostatnich chwil \u017cycia Emilii Plater. <\/strong><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>\u017begnamy naszego wielkiego Wodza &#8211; Emil\u0119 Plater. Umiera nasz wielki Pu\u0142kownik.<\/p>\n<p>Le\u017cy na pastuszym tapczanie, w chatce le\u015bnika, w g\u0142uchej puszczy.<\/p>\n<p>Przy drzwiach chaty czuwa stra\u017c. My strzelcy stoimy oddzia\u0142em. Ze wsi przyby\u0142y t\u0142umy wie\u015bniak\u00f3w.<\/p>\n<p>Zebrali\u015bmy si\u0119 &nbsp;wszyscy przed chat\u0105. Tam kona\u0142 nasz bohater. Najpierw kaza\u0142a do izby, w kt\u00f3rej le\u017ca\u0142a, przyprowadzi\u0107 swojego ukochanego, osiod\u0142anego konia. Chcia\u0142a ujrze\u0107 go ostatni raz. Nast\u0119pnie poprosi\u0142a o przyniesienie swojego munduru strzeleckiego, no\u017ca my\u015bliwskiego, pasa i \u0142adunk\u00f3w. \u017begna\u0142a si\u0119 z&nbsp; rynsztunkiem. Kiedy wyprowadzili z cha\u0142upy konia, wszed\u0142 ksi\u0105dz z Panem Bogniem. Wszyscy upadli\u015bmy na kolana i m\u00f3wili\u015bmy razem z nim s\u0142owa pacierza. Panowa\u0142 sm\u0119tny nastr\u00f3j. Twardzi \u017co\u0142nierze, kt\u00f3rzy podczas swojego \u017cycia nie uronili ani jednej \u0142zy, teraz p\u0142akali jak ma\u0142e dziecko, kt\u00f3re w\u0142a\u015bnie straci\u0142o swoj\u0105 ukochan\u0105 zabawk\u0119. Wszystkich zebranych ogarn\u0119\u0142a \u017ca\u0142oba i ogromny \u017cal.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia tylko zwyk\u0142y lud przyszed\u0142 zobaczy\u0107&nbsp; pi\u0119kne dziewcz\u0119ce cia\u0142o, kt\u00f3re nie przypomina\u0142o \u017co\u0142nierskiego. Dziewica w r\u0119ku trzyma\u0142a krzy\u017c, pod g\u0142ow\u0105 mia\u0142a siod\u0142o, a przy sobie n\u00f3\u017c my\u015bliwski, peleryn\u0119 z kapturem i bro\u0144 \u015brutow\u0105.<\/p>\n<p>Wida\u0107 by\u0142o jej przywi\u0105zanie&nbsp; do wojen, bitew oraz Boga.<\/p>\n<p>Moim zdaniem \u015bmier\u0107 Emilii by\u0142a ogromnie poruszaj\u0105ca dla wszystkich. Obudzi\u0142a ona w nas uczucie straty i \u017calu, a jednocze\u015bnie podziwu dla bohaterskiego serca. Tak m\u0142oda, a jednocze\u015bnie tak niesamowita osoba jest dla nas godnym wzorem do na\u015bladowania. Dokona\u0142a wielkich czyn\u00f3w.<\/p>\n<p>Milena Mazurkiewicz, kl. VII a<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Temat: Wejd\u017a w rol\u0119 genera\u0142a, kt\u00f3ry podczas narady sztabowej relacjonuje przebieg walki. (na podstawie poematu ,,Reduta Ordona\u2019\u2019)<\/strong><\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Trwa powstanie, kt\u00f3re rozpocz\u0119li\u015bmy w listopadzie ubieg\u0142ego roku. Bronimy sza\u0144c\u00f3w na warszawskiej Woli.&nbsp; Obron\u0105 posterunku artyleryjskiego kieruje Ordon. Naprzeciwko Rosjanie. Z jednej i drugiej strony lataj\u0105 \u015bmierciono\u015bne pociski i granaty. W pewnym momencie widzimy, \u017ce d\u0142uga czarna kolumna wrog\u00f3w zbli\u017ca si\u0119 nieub\u0142agalnie.&nbsp; \u017bo\u0142nierze padaj\u0105 od kul jeden za drugim, jak gdyby \u015brodkiem wojska przeszed\u0142 anio\u0142 \u015bmierci.&nbsp; Jedyny d\u017awi\u0119k, jaki mo\u017cna by\u0142o us\u0142ysze\u0107, to huk dwustu armat wroga. Rosjanie prze\u0142amali w ko\u0144cu pierwsz\u0105 lini\u0119 obrony.&nbsp; Rozpaczliwie pr\u00f3bowali\u015bmy jeszcze&nbsp; odeprze\u0107 wroga. Nieskutecznie- zabrak\u0142o amunicji. G\u0119sty proch unosi\u0142 si\u0119 w powietrzu. Ledwie mo\u017cna by\u0142o dostrzec Ordona, kt\u00f3ry trzyma\u0142 w r\u0119ku paln\u0105 \u015bwiec\u0119. Na redut\u0119 wdzierali si\u0119 pierwsi wrogowie. Wtem Ordon skoczy\u0142 do piwnic.&nbsp; Kto\u015b krzykn\u0105\u0142:<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze! Nie oddamy im proch\u00f3w! \u2013 Nagle rozleg\u0142 si\u0119 straszliwy huk jakby stu grom\u00f3w.<\/p>\n<p>Armaty stoczy\u0142y si\u0119 w d\u00f3\u0142 zbocza. Dym z panew na nowo spowi\u0142 ziemi\u0119. Patrz\u0105c na redut\u0119, widzia\u0142em tylko czarn\u0105 bry\u0142\u0119. Znikn\u0119\u0142y wszystkie armaty. Nie wida\u0107 by\u0142o wrog\u00f3w, ani towarzyszy.<\/p>\n<p>Tylko czarna bry\u0142a \u2013 zbiorowa mogi\u0142a, tych co bronili i tych, co si\u0119&nbsp; wdarli.<\/p>\n<p>&nbsp;Cho\u0107 to wydarzenie jest tak tragiczne, to dzi\u0119ki Ordonowi uratowali\u015bmy honor Polaka i nie oddali\u015bmy fortu wraz z jego zawarto\u015bci\u0105 wrogowi.<\/p>\n<p>Wszystko to dzi\u0119ki&nbsp; odwadze, m\u0119stwu, po\u015bwi\u0119ceniu dla Ojczyzny i zaci\u0119tej walce a\u017c do&nbsp; ostatniego \u017co\u0142nierza, do ostatniej kropli krwi.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Micha\u0142 Gawrya\u0142, kl. VII b<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\">&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\">zebra\u0142a Renata G\u0105sior<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po raz ostatni w tym roku szkolnym zapraszam do lektury wypracowa\u0144 uczniowskich. Powsta\u0142y, kiedy dzieci uczy\u0142y si\u0119 w domach podczas<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"advanced_seo_description":"","jetpack_seo_html_title":"","jetpack_seo_noindex":false,"ngg_post_thumbnail":0,"_jetpack_newsletter_access":"","_jetpack_dont_email_post_to_subs":false,"_jetpack_newsletter_tier_id":0,"_jetpack_memberships_contains_paywalled_content":false,"_jetpack_memberships_contains_paid_content":false,"footnotes":""},"categories":[5],"tags":[],"class_list":["post-9222","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-aktualnosci"],"jetpack_featured_media_url":"","jetpack_sharing_enabled":true,"jetpack_shortlink":"https:\/\/wp.me\/pghmmV-2oK","jetpack_likes_enabled":true,"jetpack-related-posts":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9222","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9222"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9222\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9447,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/9222\/revisions\/9447"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9222"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9222"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=9222"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}