{"id":2789,"date":"2016-05-08T20:52:14","date_gmt":"2016-05-08T18:52:14","guid":{"rendered":"http:\/\/zs.tuchow.pl\/?p=2789"},"modified":"2016-05-08T20:57:04","modified_gmt":"2016-05-08T18:57:04","slug":"gim-sukces-jagody-madejczyk-uczennicy-klasy-iii-a-gimnazjum-w-konkursie-literackim","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/2016\/05\/08\/gim-sukces-jagody-madejczyk-uczennicy-klasy-iii-a-gimnazjum-w-konkursie-literackim\/","title":{"rendered":"GIM -> Sukces Jagody Madejczyk, uczennicy klasy III a Gimnazjum w konkursie literackim."},"content":{"rendered":"<p>21 kwietnia 2016 r. <strong>JAGODA MADEJCZYK<\/strong> z klasy III a go\u015bci\u0142a w murach Pa\u0144stwowej Wy\u017cszej Szko\u0142y Zawodowej w Tarnowie jako <strong>LAUREATKA TRZECIEJ NAGRODY<\/strong> w kategorii m\u0142odzie\u017cy gimnazjalnej\u00a0 konkursu literackiego <strong>LUDZIE, MIEJSCA, OPOWIE\u015aCI &#8211; PODR\u00d3\u017bE\u00a0 W CZASIE I PRZESTRZENI <\/strong>przeprowadzonego przez Zak\u0142ad Filologii Polskiej tej uczelni. Jagoda zosta\u0142a wyr\u00f3\u017cniona jako autorka pracy <strong><em>***4.08.1944 r. lato<\/em> <\/strong>za <em>wzruszaj\u0105c\u0105, szczer\u0105 i bezpretensjonaln\u0105 biograficzn\u0105 histori\u0119 prababci \u2013 tarnowianki. <\/em><\/p>\n<p>Jagodzie nale\u017c\u0105 si\u0119 ogromne s\u0142owa uznania \u2013 nie tylko za ten wa\u017cny literacki sukces, ale przede wszystkim za lekkie pi\u00f3ro oraz pieczo\u0142owite utrwalanie rodzinnych wspomnie\u0144, uwa\u017cne ws\u0142uchiwanie si\u0119 w g\u0142os przesz\u0142o\u015bci p\u0142yn\u0105cy ze strony bliskich os\u00f3b. Chciejmy, wzorem Jagody, uczy\u0107 si\u0119 historii, odkrywaj\u0105c bohater\u00f3w w naszych najbli\u017cszych.<\/p>\n<p><strong>Poni\u017cej zamieszczona zosta\u0142a nagrodzona praca Jagody.<\/strong><\/p>\n<p><em>Pami\u0119ci tych nieznanych, kt\u00f3rzy byli wielkimi lud\u017ami<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0&#8211; dla mojej prababci tarnowianki Haliny Madejczyk.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>04.08.1944r.<strong> lato<\/strong><\/em><\/p>\n<p>\u015awieci\u0142o upalne s\u0142o\u0144ce. Pami\u0119tam, \u017ce by\u0142 to jeden z wielu sierpniowych, skwarnych dni, podczas kt\u00f3rego pr\u00f3\u017cno mo\u017cna by szuka\u0107 cho\u0107by najmniejszego skrawka cienia. Z\u00a0szerokim u\u015bmiechem wraca\u0142am w\u00f3wczas ze szko\u0142y. By\u0142 to oczywi\u015bcie u\u015bmiech pozorny \u2013 w skarpetkach schowany mia\u0142am meldunek, kt\u00f3ry jako harcerka musia\u0142am przekaza\u0107 do punktu kontaktowego, wi\u0119c serce wali\u0142o mi jak m\u0142otem. Wewn\u0105trz trz\u0119s\u0142am si\u0119 ze strachu, wiedzia\u0142am jednak, \u017ce nie mog\u0119 przemyka\u0107 si\u0119 jakbym mia\u0142a co\u015b do ukrycia (cho\u0107 w gruncie rzeczy mia\u0142am), bo zaraz wzbudzi\u0142abym podejrzenia. Przeszukiwani s\u0105 na og\u00f3\u0142 ci ludzie, kt\u00f3rzy w\u0142a\u015bnie tak si\u0119 zachowuj\u0105.<\/p>\n<p>Odwzajemniam u\u015bmiech, kt\u00f3ry pos\u0142a\u0142 mi piekarz stoj\u0105cy nieopodal z koszem \u015bwie\u017cych, pachn\u0105cych bu\u0142ek. Nagle mina mi rzednieje, gdy\u017c widz\u0119 nadchodz\u0105cych z\u00a0naprzeciwka dw\u00f3ch esesman\u00f3w. Szybko jednak staram si\u0119 opanowa\u0107 strach, zw\u0142aszcza \u017ce \u015bmiej\u0105 si\u0119 grubia\u0144sko i chyba nie w g\u0142owie im \u0142apanki. Wskazuj\u0105 na mnie palcem i rechocz\u0105, be\u0142kocz\u0105c co\u015b po niemiecku, niewiele rozumiem. Mamrotam niemrawe \u201eGuten Tag\u201d i kiwam grzecznie g\u0142ow\u0105. Id\u0105 dalej i na szcz\u0119\u015bcie nie zwracaj\u0105 na mnie wi\u0119kszej uwagi. Zd\u0105\u017cy\u0142am przej\u015b\u0107 zaledwie par\u0119 metr\u00f3w, kiedy s\u0142ysz\u0119 mro\u017c\u0105ce krew w \u017cy\u0142ach, niemieckie \u201eHALT!\u201d. Niemal wymiotuj\u0119 ze strachu i na mi\u0119kkich nogach odwracam si\u0119 w stron\u0119 m\u0119\u017cczyzn. Tysi\u0105ce my\u015bli przebiega mi po g\u0142owie w ci\u0105gu tego u\u0142amka sekundy. Zauwa\u017cam tylko spadaj\u0105ce na brudny, zab\u0142ocony bruk bu\u0142ki i\u00a0wysypuj\u0105c\u0105 si\u0119 \u201ebibu\u0142\u0119\u201d. Z przera\u017ceniem w\u00a0oczach patrz\u0119 na biegn\u0105cego piekarza, kt\u00f3ry nie zd\u0105\u017cy\u0142 nawet uciec za r\u00f3g, bo\u2026 zasycha mi w gardle, gdy jeden z Niemc\u00f3w strzela do niego w ty\u0142 g\u0142owy. M\u0119\u017cczyzna osuwa si\u0119 na ziemi\u0119, a ja odwracam wzrok. Nikt nie krzyczy, nikt nie p\u0142acze, nikt nie pr\u00f3buje nic zrobi\u0107. Ca\u0142a si\u0119 trz\u0119s\u0119, ale jak gdyby nigdy nic zaczynam tym samym tempem co wcze\u015bniej i\u015b\u0107 w\u00a0swoj\u0105 stron\u0119. To, to mog\u0142am by\u0107 ja\u2026 Przed kilkoma minutami ten m\u0119\u017cczyzna si\u0119 do mnie u\u015bmiecha\u0142. Trzyma\u0142 kosz z bu\u0142kami, kt\u00f3re dzi\u015b rano upiek\u0142. A teraz le\u017cy martwy i jego rodzina nawet si\u0119 o tym nie dowie, chyba \u017ce znajd\u0105 jego zw\u0142oki na ulicy, bo nikt inny si\u0119 nimi nie zainteresuje. Mimo \u017ce takie widoki to codzienno\u015b\u0107, nie mog\u0119 tego znie\u015b\u0107. Ogarnia mnie z\u0142o\u015b\u0107, zaciskam pi\u0119\u015bci i id\u0119 dalej. Nie ma nic bardziej potwornego od \u015bwiadomo\u015bci, \u017ce nie mo\u017cesz zrobi\u0107 praktycznie nic. Co najwy\u017cej pomodli\u0107 si\u0119 za wszystkie trupy i b\u0142aga\u0107, aby jutro nie zosta\u0107 kolejnym z nich.<\/p>\n<p>Powoli si\u0119 uspokajam, staram nie my\u015ble\u0107 o obrzydliwym okrucie\u0144stwie, jakie spotka\u0142o Polsk\u0119 w tych czasach. Jak tylko dostarczam meldunek, z ulg\u0105 udaj\u0119 si\u0119 do domu. Bez karteczek czuj\u0119 si\u0119 jako\u015b l\u017cej, strach nie \u015bciska mi ju\u017c gard\u0142a tak bardzo jak kilkadziesi\u0105t minut temu.<\/p>\n<p>Kiedy wracam do domu, nie mam ani chwili wytchnienia. Nawet nie zd\u0105\u017cy\u0142am zapyta\u0107, jaki jest pow\u00f3d tego, \u017ce moja matka chaotycznie pakuje rzeczy do walizki, gdy s\u0142ysz\u0119 kr\u00f3tki komunikat ze strony ojca:<\/p>\n<p>&#8211; Pakuj si\u0119, w Warszawie zrobi\u0142o si\u0119 zbyt niebezpiecznie, jeszcze dzi\u015b wyje\u017cd\u017camy do Tarnowa! \u2013 o nie, tylko nie to. Znowu bezsilno\u015b\u0107, bez s\u0142owa bior\u0119 pust\u0105 walizk\u0119 i id\u0119 spakowa\u0107 swoje rzeczy. Zacz\u0119\u0142o si\u0119, musimy ucieka\u0107. \u017begnaj Warszawo!<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>24.10.1956r. <strong>jesie\u0144<\/strong><\/em><\/p>\n<p>Przez okno w salonie wpada\u0142y jesienne, wrze\u015bniowe promienie, kt\u00f3re idealnie sprzyja\u0142y doko\u0144czeniu mojego nowego obrazu \u2013 martwej natury, a mianowicie bukietu r\u00f3\u017c. Malowa\u0142am go ju\u017c tydzie\u0144 i by\u0142am bardzo zadowolona z aktualnego efektu. Gdy si\u0119gn\u0119\u0142am po p\u0119dzel i wykona\u0142am kolejne mu\u015bni\u0119cie, drzwi do mieszkania gwa\u0142townie si\u0119 otworzy\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Wr\u00f3ci\u0142em! \u2013 dolecia\u0142 do mych uszu m\u0119ski g\u0142os. W drzwiach przy Urszula\u0144skiej 15\/1 stawi\u0142 si\u0119 m\u00f3j ukochany m\u0105\u017c.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 kochanie, co o tym my\u015blisz? \u2013 przywita\u0142am si\u0119 z Leszkiem. Poca\u0142owa\u0142 mnie w\u00a0policzek, po czym rzuci\u0142 okiem na obraz.<\/p>\n<p>&#8211; Podoba mi si\u0119, jak zawsze \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, ale nie by\u0142 to szczery u\u015bmiech, mimo \u017ce wiedzia\u0142am, i\u017c to nie z powodu malowid\u0142a. Od razu zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce co\u015b le\u017cy mu na sercu.<\/p>\n<p>&#8211; Jak w pracy, o co chodzi? \u2013 zapyta\u0142am zaniepokojona, a on westchn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142ysza\u0142a\u015b o krwawych wydarzeniach na W\u0119grzech, prawda? Chcemy zorganizowa\u0107 pomoc dla naszych bratank\u00f3w W\u0119gr\u00f3w, ch\u0142opaki my\u015bl\u0105 nad za\u0142o\u017ceniem jakiego\u015b stowarzyszenia, konkretnie Spo\u0142ecznego Komitetu Pomocy W\u0119grom. Mam by\u0107 prezesem. Dodatkowo ma nam pomaga\u0107 Norbert, wiesz kt\u00f3ry \u2013 Lip\u00f3czy. Ma on rodzin\u0119 na W\u0119grzech, nie wiadomo co z\u00a0nimi.<\/p>\n<p>&#8211; O m\u00f3j Bo\u017ce, nie ma nad czym my\u015ble\u0107, trzeba dzia\u0142a\u0107! Sama mog\u0119 tak\u017ce pom\u00f3c przy organizowaniu i zbi\u00f3rkach przedmiot\u00f3w. To bardzo dobry pomys\u0142, trzeba go szybko zrealizowa\u0107 \u2013 od razu stara\u0142am si\u0119 zmotywowa\u0107 Leszka do dzia\u0142ania. Zna\u0142am Norberta oraz jego \u017con\u0119, i mia\u0142am nadziej\u0119, \u017ce ich rodzinie na W\u0119grzech nic si\u0119 nie sta\u0142o. &#8211; A co do Komitetu, to bardzo dobry pomys\u0142. Mo\u017cna zaanga\u017cowa\u0107 ludzi do wysy\u0142ki krwi, lek\u00f3w, materia\u0142\u00f3w pierwszej pomocy i tak dalej. Zawsze to co\u015b, zw\u0142aszcza je\u015bli chodzi o przyjaci\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Dok\u0142adnie to samo pomy\u015bleli\u015bmy. Jutro z\u0142o\u017c\u0119 wniosek o zaakceptowanie Komitetu. Poza tym jestem okropnie zm\u0119czony, w Tarnowskim Centrum Kultury zawsze jest du\u017co roboty i\u00a0wszyscy staj\u0105 na g\u0142owach \u017ceby nad\u0105\u017cy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Racja, jako redaktor musisz mie\u0107 pe\u0142ne r\u0119ce roboty \u2013 odrzek\u0142am, odk\u0142adaj\u0105c p\u0119dzel. Wiadomo\u015bci od Leszka zepsu\u0142y mi humor. Usiad\u0142 na krze\u015ble obok mnie i ponownie westchn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Odbiegaj\u0105c od tematu, gdzie Ala? \u2013 zapyta\u0142 o nasz\u0105 c\u00f3rk\u0119 si\u0119gaj\u0105c po talerz z zup\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; M\u00f3wi\u0142a, \u017ce po szkole idzie do kole\u017canki, powinna wr\u00f3ci\u0107 wieczorem.<\/p>\n<p>&#8211; A, w\u0142a\u015bnie, bym zapomnia\u0142. Janusz z Paw\u0142em nie\u017ale nabroili \u2013 pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105 m\u00f3j m\u0105\u017c.<\/p>\n<p>&#8211; Na jaki wspania\u0142y pomys\u0142 znowu wpadli? \u2013 westchn\u0119\u0142am, my\u015bl\u0105c, jak\u0105 kolejn\u0105 hec\u0119 wymy\u015blili.<\/p>\n<p>&#8211; Wyobra\u017a sobie, \u017ce ubzdurali sobie wy\u015bcigi na rowerach po ,,kocich \u0142bach\u201d\u00a0 na ulicy Kopernika.<\/p>\n<p>&#8211; Nie m\u00f3w, \u017ce co\u015b im si\u0119 sta\u0142o\u2026 &#8211; troch\u0119 si\u0119 przestraszy\u0142am.<\/p>\n<p>&#8211; Nie jest \u017ale, s\u0105 podobno troch\u0119 poobdzierani, o zdarzeniu dowiedzia\u0142am si\u0119 od naszej s\u0105siadki.<\/p>\n<p>&#8211; Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie. Dostanie im si\u0119 niez\u0142a bura, jak wr\u00f3c\u0105 do domu \u2013 orzek\u0142am, z\u00a0niedowierzaniem my\u015bl\u0105c o szalonych pomys\u0142ach naszych syn\u00f3w. W tym momencie m\u00f3j wzrok spocz\u0105\u0142 na prawie sko\u0144czonym obrazie.<\/p>\n<p>&#8211; A propos obrazu \u2013 wskaza\u0142am brod\u0105 na namalowane r\u00f3\u017ce. \u2013 Zarezerwuj sobie wolny wiecz\u00f3r na wernisa\u017c \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142am si\u0119 tajemniczo.<\/p>\n<p>&#8211; Jak to? Uda\u0142o ci si\u0119 zorganizowa\u0107 wystaw\u0119? \u2013 ucieszy\u0142 si\u0119 Leszek.<\/p>\n<p>&#8211; Tak, odb\u0119dzie si\u0119 w przysz\u0142ym tygodniu, w Domu Kultury Tamel. To wsp\u00f3lna ekspozycja z\u00a0Julianem Grabowskim. Wystawiamy martw\u0105 natur\u0119 i mam nadziej\u0119, \u017ce malowid\u0142a przypadn\u0105 do gustu ogl\u0105daj\u0105cym.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli wszystkie s\u0105 tak dobre jak ten \u2013 wskaza\u0142 na p\u0142\u00f3tno \u2013 na pewno si\u0119 spodobaj\u0105. \u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Leszek. Z tego obrazu by\u0142am wyj\u0105tkowo dumna, bo mimo swojej prostoty i\u00a0nieskomplikowanej kompozycji mia\u0142 w sobie to ulotne \u201eco\u015b\u201d.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119. \u2013 odpar\u0142am. \u2013 Troch\u0119 zasmuci\u0142y mnie twoje wiadomo\u015bci, pomimo tego mo\u017ce uda mi si\u0119 go doko\u0144czy\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Rozumiem, nie b\u0119d\u0119 ci przeszkadza\u0142 i p\u00f3jd\u0119 popracowa\u0107 jeszcze nad moj\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105, ostatnio wpad\u0142em nawet na tytu\u0142 ,,Pod sp\u00f3\u0142dzielczym sztandarem\u201d. Wracaj\u0105c do najwa\u017cniejszej sprawy, naprawd\u0119 licz\u0119, \u017ce uda nam si\u0119 zorganizowa\u0107 t\u0119 pomoc.<\/p>\n<p>&#8211; Pami\u0119taj, \u017ce zawsze mo\u017cesz na mnie liczy\u0107 \u2013 zapewni\u0142am go, przek\u0142adaj\u0105c farby olejne.<\/p>\n<p>&#8211; Wiem \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i zamkn\u0105\u0142 drzwi, a ja, mimo \u017ce s\u0142o\u0144ce ju\u017c troch\u0119 zasz\u0142o i nie dawa\u0142o tak idealnego \u015bwiat\u0142a jak wcze\u015bniej, zabra\u0142am si\u0119 za ko\u0144czenie pracy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>19.12.2008r. <strong>zima<\/strong><\/em><\/p>\n<p>Dzisiaj przyjecha\u0142y do mnie trzy prawnuczki. Sebastian, m\u00f3j wnuk przywi\u00f3z\u0142 je, \u017ceby sp\u0119dzi\u0142y ze mn\u0105 troch\u0119 czasu. Ju\u017c w drzwiach najm\u0142odsza pociecha z w\u0142oskami niczym anio\u0142ek &#8211; Oliwia, zapyta\u0142a:<\/p>\n<p>&#8211; Babciu, a co masz dla mnie?<\/p>\n<p>&#8211; Spokojnie, m\u0142oda damo, najpierw mi si\u0119 przedstaw i podaj r\u0119k\u0119 i delikatnie sk\u0142o\u0144 g\u0142ow\u0105 \u2013 pouczy\u0142am dziewczynk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Babciu, a po co? \u2013 zapyta\u0142a rozweselona.<\/p>\n<p>&#8211; Tego wymagaj\u0105 dobre maniery dobrze wychowanych dam \u2013 wyt\u0142umaczy\u0142am spokojnie zachowuj\u0105c powa\u017cn\u0105 min\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 babciu, jestem Oliwia \u2013 odpowiedzia\u0142a z szerokim u\u015bmiechem, wyci\u0105gaj\u0105c do mnie pulchn\u0105 r\u0105czk\u0119 i sk\u0142aniaj\u0105c si\u0119 prawie do ziemi. U\u015bcisn\u0119\u0142am j\u0105 z u\u015bmiechem i przytuli\u0142am serdecznie.<\/p>\n<p>&#8211; Mam dla was niespodziank\u0119 dziewczynki. Dzisiaj poka\u017c\u0119 wam co\u015b, czego nigdy wcze\u015bniej nie widzia\u0142y\u015bcie! \u2013 powiedzia\u0142am tajemniczo. \u2013 Nie \u015bci\u0105gajcie jednak czapek i szalik\u00f3w, wychodzimy na dw\u00f3r! Spokojnie, wszystko w swoim czasie \u2013 doda\u0142am z u\u015bmiechem, widz\u0105c zniecierpliwienie wnuczek, i za\u0142o\u017cy\u0142am p\u0142aszcz oraz welurowe r\u0119kawiczki, kt\u00f3re czu\u0107 by\u0142o delikatnie naftalin\u0105. Nied\u0142ugo potem spacerowa\u0142y\u015bmy ju\u017c po Tarnowie. Prawnuczki weso\u0142o podskakiwa\u0142y i biega\u0142y wok\u00f3\u0142 mnie. Ca\u0142y czas musia\u0142am je upomina\u0107, aby sz\u0142y wolniej, gdy\u017c po\u015blizgn\u0105 si\u0119 na lodzie. Ci\u0119\u017cko jednak karci\u0107 tak szcz\u0119\u015bliwe i beztroskie dzieci. Po kr\u00f3tkim czasie tu\u017c za rogiem ulicy naszym oczom ukaza\u0142o si\u0119 miejsce, kt\u00f3re chcia\u0142am pokaza\u0107 Jagodzie, Dominice i Oliwii.<\/p>\n<p>&#8211; A co to jest? \u2013 zapyta\u0142a z ciekawo\u015bci\u0105 Dominika.<\/p>\n<p>&#8211; Jeste\u015bmy przed Muzeum Etnograficznym, a to w\u0142a\u015bnie niespodzianka. Wozy cyga\u0144skie, kt\u00f3rymi je\u017adzili prawdziwi Cyganie.<\/p>\n<p>&#8211; A kto to s\u0105 Cyganie? \u2013 dopytywa\u0142a si\u0119 Oliwia, pr\u00f3buj\u0105c wdrapa\u0107 si\u0119 na jeden z woz\u00f3w. Niezbyt jej to wychodzi\u0142o, gdy\u017c mia\u0142a grube r\u0119kawiczki i non stop ze\u015blizgiwa\u0142a si\u0119 z ko\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Taaacy w sp\u00f3dnicach \u2013 odpowiedzia\u0142a Jagoda, usi\u0142uj\u0105c zdj\u0105\u0107 Oliwi\u0119 z wozu.<\/p>\n<p>&#8211; Cyganie nie chodzili w sp\u00f3dnicach, tylko cyganki \u2013 poprawi\u0142am prawnuczk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Hop, hop, patrz, babciu, jestem cygank\u0105 \u2013 wyrwa\u0142a si\u0119 Jagodzie i zacz\u0119\u0142a ze \u015bmiechem obraca\u0107 si\u0119 w szalonym ta\u0144cu. Nied\u0142ugo potem zakr\u0119ci\u0142o si\u0119 jej w g\u0142owie i pad\u0142a jak d\u0142uga prosto w g\u0142\u0119bok\u0105 zasp\u0119 \u015bniegu.<\/p>\n<p>&#8211; Ej dziecko, dziecko drogie\u2026 &#8211; zacz\u0119\u0142am mamrota\u0107 pod nosem, podnosz\u0105c j\u0105 i trzepi\u0105c kurtk\u0119 ze \u015bniegu. W tym momencie zauwa\u017cy\u0142am id\u0105cego m\u0119\u017cczyzn\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry! \u2013 powiedzia\u0142y grzecznie dziewczynki, a on u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Widzia\u0142am, jak ta\u0144cowa\u0142a\u015b, by\u0142aby z ciebie dobra Cyganka \u2013 roze\u015bmia\u0142 si\u0119 i poklepa\u0142 Oliwi\u0119 po g\u0142owie odzian\u0105 w grub\u0105 czapk\u0119.<\/p>\n<p>\u2013 Ma troch\u0119 za jasne w\u0142osy \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142am si\u0119, z ironi\u0105 wskazuj\u0105c na jasny blond warkoczyk Oliwii i jej jasn\u0105, zar\u00f3\u017cowion\u0105 cer\u0119.<\/p>\n<p>\u2013 Nie przeszkadza \u2013 doda\u0142 \u017cartobliwie. &#8211; Mi\u0142ego dnia, do widzenia \u2013 skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 z\u00a0u\u015bmiechem.<\/p>\n<p>&#8211; Wzajemnie, wzajemnie, do widzenia \u2013 odwzajemni\u0142am skini\u0119cie. M\u0119\u017cczyzna oddali\u0142 si\u0119 \u00a0i\u00a0wszed\u0142 do muzeum.<\/p>\n<p>&#8211; Babciu, babciu kto to by\u0142? \u2013 zapyta\u0142a si\u0119 Dominika.<\/p>\n<p>&#8211; To cygan z krwi i ko\u015bci, Adam Andrasz \u2013 wyja\u015bni\u0142am. \u2013 Oliwka, masz ca\u0142e mokre ubranie, musimy si\u0119 ju\u017c zbiera\u0107 do domu. \u2013 Dziewczyny bardzo niech\u0119tnie zareagowa\u0142y na t\u0119 informacj\u0119 i zacz\u0119\u0142y marudzi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Bez marudzenia prosz\u0119, w domu mam pyszny placek biszkoptowy\u2026 a mo\u017ce starczy nam nawet czasu na malowanie \u2013 doda\u0142am, bo wiedzia\u0142am, \u017ce wszystkie trzy uwielbiaj\u0105 zabaw\u0119 z farbkami.<\/p>\n<p>Droga powrotna min\u0119\u0142a nam bardzo szybko, mimo \u017ce to nie te lata, gdy \u015bmiga\u0142am do domu po szkole w Warszawie. Moje prawnuczki dodaj\u0105 mi tyle energii &#8211; dzi\u0119ki nim czuj\u0119 si\u0119 m\u0142oda jak za dawnych czas\u00f3w. Sp\u0119dzi\u0142am z nimi weso\u0142e popo\u0142udnie, kt\u00f3re b\u0142yskawicznie min\u0119\u0142o na jedzeniu ciasta, malowaniu i \u015bpiewaniu przez dziewczynki piosenek, kt\u00f3rych zawsze lubi\u0142am s\u0142ucha\u0107. Nie zabrak\u0142o czasu\u00a0 nawet na nauk\u0119 dobrych manier i dobrego wychowania, zw\u0142aszcza przy jedzeniu ciasta z no\u017cami, widelczykami i jedwabnymi serwetkami na kolanach.<\/p>\n<p>Niestety wszystko co dobre, szybko si\u0119 ko\u0144czy, wi\u0119c gdy Jagoda, Dominika i Oliwia odjecha\u0142y, ponownie zosta\u0142am sama. Mieszkanie wyda\u0142o mi si\u0119 ogromnie puste bez tych trzech weso\u0142ych dziewczynek, mimo \u017ce na co dzie\u0144 nie odnosz\u0119 takiego wra\u017cenia. Z nostalgi\u0105 popatrzy\u0142am za okno, na o\u015bnie\u017con\u0105, ciemn\u0105 ulic\u0119. \u015anieg wirowa\u0142 w osza\u0142amiaj\u0105cym tempie. Nagle ockn\u0119\u0142am si\u0119 i odepchn\u0119\u0142am smutki w k\u0105t. \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W\u0142\u0105czy\u0142am swoje ma\u0142e turystyczne radio, kt\u00f3re towarzyszy\u0142o mi na wielu wyprawach i zacz\u0119\u0142am sprz\u0105ta\u0107 mieszkanie. Potem si\u0119gn\u0119\u0142am po pierwsz\u0105 lepsz\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 z biblioteczki i usiad\u0142am w fotelu. Z zaskoczeniem stwierdzi\u0142am, \u017ce wzi\u0119\u0142am ksi\u0105\u017ck\u0119 mojego zmar\u0142ego m\u0119\u017ca. Kilka minut p\u00f3\u017aniej siedzia\u0142am ju\u017c zag\u0142\u0119biona w\u00a0czytaniu lektury, a moim jedynym towarzyszem by\u0142 hucz\u0105cy za oknem wiatr i wiruj\u0105ce p\u0142atki \u015bniegu.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>29.03.2009r. <strong>wiosna<\/strong><\/em><\/p>\n<p>Dowiedzia\u0142am si\u0119 wtedy o wynikach bada\u0144. \u201eNie ukrywajmy, pani wyniki s\u0105 z\u0142e, bardzo z\u0142e\u201d \u2013 z ironi\u0105 przedrze\u017ania\u0142am w my\u015blach lekarza. Nie jestem najm\u0142odsza i nie oczekuj\u0119 aby m\u00f3wiono mi, \u017ce b\u0119d\u0119 \u017cy\u0107 wiecznie\u2026 mimo to nie uwa\u017cam, aby na miejscu by\u0142o m\u00f3wienie wynik\u00f3w takim tonem, jakbym mia\u0142a szykowa\u0107 si\u0119 na \u015bmier\u0107 teraz, zaraz, natychmiast. Gdy wr\u00f3ci\u0142am do mieszkania, u\u015bwiadomi\u0142am sobie, \u017ce ca\u0142a ta sytuacja przypomnia\u0142a mi nieco wojn\u0119 i bezsilno\u015b\u0107, jak\u0105 wtedy czu\u0142am. Z tym, \u017ce dotyczy\u0142a tylko mnie, nie ca\u0142ej Polski i\u00a0ca\u0142ego \u015bwiata. Zdawa\u0142am sobie spraw\u0119 z zagro\u017cenia, ale nie chcia\u0142am martwi\u0107 tym rodziny. Chcieliby pomaga\u0107, a ta choroba przyt\u0142acza\u0142aby mnie na co dzie\u0144, ca\u0142y czas kto\u015b by mi o niej przypomina\u0142. A tak? Mia\u0142am postanowienie \u2013 stara\u0107 si\u0119 \u017cy\u0107 normalnie i\u00a0jak najlepiej wykorzysta\u0107 dany mi czas.<\/p>\n<p>Powoli porusza\u0142am si\u0119 po mieszkaniu. Postawi\u0142am wody na herbat\u0119 i zabra\u0142am do r\u0119ki G\u0142os Tarnowski. Widok zdj\u0119cia kilkorga roze\u015bmianych dzieci przy jakim\u015b artykule sprawi\u0142, \u017ce zat\u0119skni\u0142am za moimi prawnuczkami z Tuchowa. Mimo i\u017c by\u0142o to tak niedawno, nagle zapragn\u0119\u0142am znowu \u015bwi\u0105t Bo\u017cego Narodzenia, choinki i tej specyficznej atmosfery, cho\u0107 wydaje mi si\u0119, \u017ce kry\u0142a si\u0119 za tym t\u0119sknota do rodziny \u2013 do czego\u015b, czego praktycznie nie mia\u0142am od \u015bmierci Leszka i wyjazdu dzieci za granic\u0119. Wiedzia\u0142am jednak, \u017ce nic nie mog\u0142am na to zaradzi\u0107, dlatego stara\u0142am si\u0119 \u017cy\u0107 chwil\u0105.<\/p>\n<p>Dzie\u0144 p\u00f3\u017aniej wyjecha\u0142am do Rymanowa, do sanatorium. My\u015bla\u0142am, \u017ce kilka tygodni odpoczynku doda mi si\u0142 i zahamuje post\u0119powanie choroby, ale po powrocie do Tarnowa sytuacja nabra\u0142a tempa i wydarzenia potoczy\u0142y si\u0119 w b\u0142yskawicznym tempie kt\u00f3re nawet mnie zaskoczy\u0142o. Wbrew swojej woli wyl\u0105dowa\u0142am w hospicjum w D\u0105browie Tarnowskiej. W\u00a0kr\u00f3tkim czasie rodzina dowiedzia\u0142a si\u0119 o chorobie. Nietrudno zgadn\u0105\u0107, jak si\u0119 wtedy czu\u0142am \u2013 opuszczona i zamkni\u0119ta w czterech \u015bcianach. Mia\u0142am jeszcze tyle do zrobienia, tyle inspiracji do malowania, tyle miejsc do zwiedzenia, tyle ksi\u0105\u017cek do przeczytania\u2026 Hospicjum skutecznie uniemo\u017cliwia\u0142o mi realizowanie plan\u00f3w i marze\u0144. Nigdy nie czu\u0142am si\u0119 tak okropnie jak wtedy.<\/p>\n<p>Pami\u0119tam pewien dzie\u0144, szary i nudny jak wszystkie inne. Odwiedzi\u0142 mnie w\u00f3wczas m\u00f3j syn, Janusz. Zosta\u0142 na nieca\u0142e dwa dni i musia\u0142 wraca\u0107 za granic\u0119 &#8211; do swoich spraw, obowi\u0105zk\u00f3w, nie nacieszy\u0142am si\u0119 nim zbyt d\u0142ugo. Poza nim nie mia\u0142am bli\u017cszej rodziny\u2026 z\u00a0Al\u0105, kt\u00f3ra wyjecha\u0142a do Stan\u00f3w, prawie nie rozmawia\u0142y\u015bmy \u2013 by\u0142a tak daleko, a Pawe\u0142 nie \u017cyje od dziesi\u0119ciu lat. Nie wspominam nawet o Leszku, kt\u00f3ry zmar\u0142 bardzo dawno temu.<\/p>\n<p>Niewiele sobie przypominam z tamtego okresu, by\u0142am pod wp\u0142ywem silnych lek\u00f3w przeciwb\u00f3lowych, kt\u00f3re ot\u0119pia\u0142y mnie i uniemo\u017cliwia\u0142y racjonalne my\u015blenie. Pr\u00f3bowa\u0142am uciec ze szpitala, co prawie mi si\u0119 uda\u0142o. Zrobi\u0142abym wtedy wszystko, \u017ceby wr\u00f3ci\u0107 do swojego mieszkania. \u017by\u0142am na pograniczu snu i jawy, wspomnie\u0144 przemykaj\u0105cych si\u0119 przez moj\u0105 g\u0142ow\u0119, namalowanych obraz\u00f3w, twarzy znajomych ludzi. Czasami by\u0142am tylko \u015bwiadoma tego, co robi\u0142am i m\u00f3wi\u0142am\u2026<\/p>\n<p>Jedyne pozytywne wspomnienia z tego okresu dotyczy odwiedzin moich wnuk\u00f3w oraz najstarszej prawnuczki Jagody. Mimo zm\u0119czenia i doskwieraj\u0105cego b\u00f3lu g\u0142owy, zdo\u0142a\u0142am nawet za\u015bmia\u0107 si\u0119, \u017cartuj\u0105c o najm\u0142odszej Oliwii, przypominaj\u0105c sobie jej cyga\u0144sk\u0105 przygod\u0119. Wydaje mi si\u0119, \u017ce Jagoda \u015bpiewa\u0142a dla mnie jak\u0105\u015b piosenk\u0119, ale nie jestem pewna, bo mo\u017cliwe, \u017ce to by\u0142o tylko z\u0142udzenie. Nagle zamy\u015bli\u0142am si\u0119. Wr\u00f3ci\u0142am wspomnieniami do najpi\u0119kniejszych i najrado\u015bniejszych chwil mojego \u017cycia. Mia\u0142am przeb\u0142ysk \u015bwiadomo\u015bci, \u015bwiadomo\u015bci swoich s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Jag\u00f3dka, pami\u0119tasz wycieczk\u0119 po Tarnowie\u2026? \u2013 zapyta\u0142am cicho, patrz\u0105c dziewczynce w\u00a0oczy i delikatnie si\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c. \u2013 Pami\u0119tasz\u2026?<\/p>\n<p>&#8211; Pami\u0119tam babciu, pami\u0119tam, b\u0119d\u0119 pami\u0119ta\u0107\u2026<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>*opowiadanie oparte jest na autentycznych postaciach i wydarzeniach.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>21 kwietnia 2016 r. JAGODA MADEJCZYK z klasy III a go\u015bci\u0142a w murach Pa\u0144stwowej Wy\u017cszej Szko\u0142y Zawodowej w Tarnowie jako<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"advanced_seo_description":"","jetpack_seo_html_title":"","jetpack_seo_noindex":false,"ngg_post_thumbnail":0,"_jetpack_newsletter_access":"","_jetpack_dont_email_post_to_subs":false,"_jetpack_newsletter_tier_id":0,"_jetpack_memberships_contains_paywalled_content":false,"_jetpack_memberships_contains_paid_content":false,"footnotes":""},"categories":[5],"tags":[],"class_list":["post-2789","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-aktualnosci"],"jetpack_featured_media_url":"","jetpack_sharing_enabled":true,"jetpack_shortlink":"https:\/\/wp.me\/pghmmV-IZ","jetpack_likes_enabled":true,"jetpack-related-posts":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2789","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2789"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2789\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2792,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2789\/revisions\/2792"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2789"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2789"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/sp.tuchow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2789"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}